Ponad 100 związkowców "Solidarności" protestowało w ostatni piątek przed siedzibą dyrekcji Puław w związku z planowanym wejściem tej firmy na giełdę. - Przed zbliżającym się debiutem giełdowym wciąż nie uregulowano wielu istotnych dla załogi spraw. Nie jest podpisany układ zbiorowy, nie ma regulacji płacowych ani innych ważnych dokumentów. Nie wiemy, czy zarząd będzie rzeczywiście dbać o interesy pracowników - skarżył się Andrzej Świderski, przewodniczący zakładowej "Solidarności", cytowany przez portal www.info.pulawy.pl. Na pikiecie Świderski wskazywał, że powodów do niepokoju dostarczają pracownikom rozmowy o sprzedaży spółek córek ZA Puławy. - Związki zawodowe zostały wyeliminowane z jakichkolwiek negocjacji - powiedział Świderski.

Zygmunt Kwiatkowski, prezes ZA Puławy, przypomniał wczoraj, że w sierpniu tego roku wszystkie organizacje związkowe działające w firmie podpisały się pod pismem do Ministerstwa Skarbu Państwa, w którym opowiedziały się za jak najszybszą prywatyzacją spółki poprzez GPW. Z. Kwiatkowski mówił nam, że próbuje dojść do porozumienia ze związkami zawodowymi. - Pracownicy widząc, że firma świetnie się rozwija, chcą uzyskać dla siebie maksymalnie dużo korzyści. Staramy się znaleźć rozwiązanie, z którego zadowolone będą obydwie strony - powiedział prezes.

Państwowa firma z Puław już raz była w obrocie publicznym i próbowała wejść na GPW. Nie dopisali inwestorzy i spółka wycofała się z giełdowych planów. Tym razem Puławy chcą znaleźć się na GPW do czerwca 2005 r. W przyszłym roku na parkiecie ma też zadebiutować inna państwowa firma z branży chemii ciężkiej - Zakłady Chemiczne Police.