1 stycznia przestaną obowiązywać kontyngenty importowe w handlu odzieżą z Chinami. De facto oznacza to powrót do stanu sprzed 1 maja, czyli sprzed wstąpienia Polski do UE. Dla spółek sprzedających ubrania zamawiane na Dalekim Wschodzie, takich jak giełdowe LPP, Redan czy Artman, to dobry sygnał. Niektóre firmy przed 1 maja kupowały odzież na zapas, co doprowadziło do wzrostu kosztów i odbiło się niekorzystnie na ich wynikach. Analitycy są jednak zgodni, że dla importerów ważniejszy od zniesienia kontyngentów będzie kurs dolara czy kwestia uwolnienia kursu juana.
Zdaniem specjalistów, zmiany nie będą miały także istotnego wpływu na wyniki dużych krajowych producentów odzieży, takich jak Vistula czy Wólczanka, które kierują ofertę do zasobniejszych klientów. Mogą natomiast osłabić pozycję małych zakładów, których wyroby konkurują bezpośrednio z tanią odzieżą z Dalekiego Wschodu.
PAP