Obroty Simple w 2004 r., jak powiedział Sławomir Siedlarski, prezes spółki (1 lutego zastąpi go Grzegorz Kaleta) były o kilka procent wyższe niż w 2003 r. Wtedy wyniosły 12,8 mln zł. Informatyczna firma wypracowała zysk netto, podczas gdy w 2003 r. miała 1,1 mln zł straty. Po trzech kwartałach 2004 r. przychody Simple wyniosły 9,7 mln zł, a zysk 45 tys. zł. - Zysk netto po całym roku będzie sporo większy niż po trzech kwartałach. Najlepszy dla nas czas to właśnie IV i I kwartał roku - stwierdził S. Siedlarski.

Bieżący rok ma być dla Simple równie udany. Firma ma za sobą gruntowną restrukturyzację. Znacząco (o ponad 20%) ograniczyła zatrudnienie. - Myślę, że dobry dla nas będzie wzrost przychodów w tym roku o około 10%. Chcielibyśmy jednak wzrosnąć powyżej tego poziomu - zapowiedział prezes. Liczy, że spółka w 2005 roku odnotuje też wyższy niż w roku ubiegłym zysk netto.

S. Siedlarski ujawnił, że Simple prowadzi rozmowy w sprawie ewentualnego pozyskania inwestora lub połączenia z innymi spółkami. - Sądzę, że proces konsolidacji branży będzie postępować. My również prowadzimy rozmowy na temat potencjalnych połączeń czy szukania efektów synergii. Nie są one jednak zaawansowane i trudno mówić, kiedy mogłyby się zakończyć - podsumował.

Inwestorzy neutralnie zareagowali na informacje przekazane przez prezesa. Kurs Simple wzrósł wczoraj o 0,5% i za akcję płacono po 3,84 zł.