Spór spółki z fiskusem dotyczył eksportu komputerów w latach 1998-1999, które następnie wracały do Polski i sprzedawane były do szkół. W ten sposób były zwolnione z cła i podatku VAT, podczas gdy sprzedaż komputerów w kraju była opodatkowana stawką 22%. Urzędnicy skarbówki uznali, że firma obchodziła ustawę o VAT i zażądali zwrotu zaległego podatku. Optimus zapłacił w sumie około 17 mln zł. Kwota (powiększona o odsetki) wróciła do spółki dopiero w grudniu 2003 r. Poszkodowanym w sporze był również Roman Kluska, były prezes Optimusa, który w 2001 r. został nawet zatrzymany.
Brak przez kilka kwartałów kilkunastu milionów złotych miał bardzo zły wpływ na kondycję finansową spółki. Z braku potrzebnych środków obrotowych musiała znacząco ograniczyć produkcję komputerów i zwolnić część pracowników. Teraz zamierza wyrównać rachunki.
Pieniądze (nie wiadomo, jak wielkie, bo nie udało nam się skontaktować wczoraj z przedstawicielami Optimusa) bardzo się spółce przydadzą. Firma chce zwiększać produkcję komputerów. Myśli także o akwizycjach za wschodnią granicą. Środki chciała zebrać z rynku kapitałowego, emitując nowe akcje. Jednak zdecydowała się ostatecznie zażądać odszkodowania od Skarbu Państwa.