T. Czichon po ostatnich transakcjach ma 664 tys. walorów ATM stanowiących 20,5% kapitału. Jest największym udziałowcem spółki. Tylko w styczniu wydał na zakupy prawie 1 mln zł. Na tym nie zamierza poprzestać. - Będę dalej "zbierać" akcje, bo uważam, że mimo ostatniej zwyżki są niedowartościowane i mają wciąż spory potencjał wzrostu - oznajmił. Zastrzegł jednak, że kupować nie będzie w najbliższym czasie, bo, jak stwierdził, musi poczekać na zastrzyk pieniędzy. - Kurs na poziomie 29 zł nie stanowi dla mnie bariery popytu - zapewnił. Po środowej sesji papiery ATM są wyceniane na 28,8 zł. W jesiennej ofercie publicznej były sprzedawane po 22 zł.
Dzięki zebranym wtedy środkom oraz sporym zasobom gotówkowym giełdowa firma inwestuje w rozbudowę infrastruktury telekomunikacyjnej. Część projektów finansowana jest leasingiem. - Do tej pory wydaliśmy około 3 mln zł. Do końca roku nakłady sięgną jeszcze 16 mln zł - mówił T. Czichon. Inwestycje pozwolą spółce na pozyskanie nowych klientów i zwiększenie obrotów. ATM bez problemów wypełnił prognozę na 2004 r. zakładającą 93,9 mln zł przychodów i zysk netto w wysokości 5,1 mln zł.
Plany na bieżący rok mówią już o 108 mln zł obrotów i 8 mln zł zysku. Niewykluczone że będą wymagać zmian. - Przyglądamy się kilku niewielkim spółkom o podobnym do naszego profilu działalności. Jeśli któraś z nich spodoba nam się bardziej - możemy ją kupić - stwierdził. Wartość akwizycji, której można oczekiwać najwcześniej w II półroczu, nie przekroczy kilku milionów złotych. - Taką kwotę moglibyśmy wygospodarować ze środków własnych - oznajmił T. Czichon. Nie wykluczył, że w nieco dłuższej perspektywie (na pewno nie w tym roku) ATM zdecyduje się kupić dużo większą firmę. Wtedy rozważy podwyższenie kapitału.