Skąd taka zmiana w podejściu do wypłaty dywidendy? Jeszcze w 2003 r. proponował Pan przeniesienie całego zysku na kapitał własny, a teraz jest nawet mowa o przeznaczeniu ponad 40% zysku na dywidendę.
Dziś współczynnik wypłacalności przekracza 16%. Daje możliwość dalszego rozwoju bez konieczności zwiększania kapitału. W 2003 r. i latach poprzednich bank był niedokapitalizowany. Pod względem udziałów w rynku znajdował się na pierwszym miejscu w kraju, a jeśli chodzi o wielkość kapitałów, zajmował 4.-5. pozycję. Po rezygnacji w 2003 roku Skarbu Państwa z dywidendy, wysokością kapitałów zaczęliśmy ustępować wyłącznie bankowi Pekao. Teraz jesteśmy już pierwsi.
Czy inwestorzy mogą się spodziewać stałej polityki wypłat dywidendy? Czy może Pan np. zadeklarować, że co roku na ten cel będzie przeznaczane 40% zysku?
Uważam, że każda publiczna spółka powinna wypłacać dywidendę. Jeśli jest jakieś odstępstwo od tej zasady, powinno mieć uzasadnienie. Jednak skala wypłaty będzie zależała od sytuacji, m.in. od tego, jak będziemy się rozwijać. Obecnie rozważamy przeznaczenie na ten cel ponad 40% zysku, ale ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła.
Nie zabraknie środków na przejęcia? Bank zapowiadał ekspansję w Europie Południowej i Wschodniej.