Bank zakończył tym samym czarną serię pięciu kolejnych lat, w których za każdym razem w ostatnich trzech miesiącach roku notował pokaźne straty. Tym razem czwarty kwartał zamknął zyskiem, po tym jak dyrektor generalny Klaus-Peter Mueller sięgnął po radykalne kroki w postaci wymiany kierownictwa, cięcia kosztów i zmniejszania zatrudnienia. W IV kw. 2003 r. Commerzbank notował stratę w wysokości 88 mln euro.
Z głównego źródła przychodów, jakim są wpływy odsetkowe, niemiecki bank (czwarty na lokalnym rynku) uzyskał w czwartym kwartale 750 mln euro, 13% więcej niż rok wcześniej. Przy okazji zdołał też wyraźnie obniżyć kwotę, jaką przeznaczył na rezerwy na poczet zagrożonych kredytów - o 28%, do 185 mln euro. Mueller zapowiedział w styczniu, że w tym roku na ten cel bank prawdopodobnie po raz pierwszy od pięciu lat wyda mniej niż 800 mln euro.
- Ryzyko i koszty związane z pożyczkami mamy pod kontrolą - oświadczył wczoraj w komunikacie szef Commerzbanku. Dodał, że cały czas rosną też przychody i bank obstaje przy prognozach, które przewidują, że w tym roku zwrot na kapitale własnym (RoE) wyniesie 8%. Pełniejszy raport bank przedstawi na dzisiejszej konferencji prasowej.
W najbliższych miesiącach Commerzbank ma szansę nadal poprawiać wyniki. Miesiąc temu Mueller twierdził, że bank wyprzedza plan pozyskiwania nowych klientów wśród małych i średnich niemieckich przedsiębiorstw. W zeszłym roku miał ich zdobyć 3 tysiące, a zdołał o 20% więcej.
Commerzbank w Polsce