Niedopuszczalne praktyki stosował dawny BIG Bank Gdański. Regulamin spółki odsyłał klientów do przepisów systemu kart Visa, z którymi - podpisując umowę - osoba nie mogła się zapoznać. Drugie kontrowersyjne rozwiązanie dotyczyło możliwości informowania klientów o zmianach m.in. w cennikach, tabelach opłat i prowizji, telefonicznie lub poprzez wywieszenie informacji w banku.

Sąd Najwyższy zadecydował, że klient nie musi się stosować do wymogów, których nie może przeczytać w momencie podpisywania umowy. Ponadto, zmiany warunków powinny być doręczone klientowi. Powinien on też być przy tej okazji poinformowany o możliwości odstąpienia od zmienionej umowy. - Stosowane w umowach BIG-BG klauzule zostały wychwycone w trakcie kontroli rynku bankowego. Po prawomocnym wyroku wpiszemy je na listę klauzul zakazanych. Nawet gdyby jakaś firma, niekoniecznie bank, stosowała tego typu zabiegi, nie będą one już dla klientów obowiązujące - powiedział PARKIETOWI Tomasz Drzazgowski z biura prasowego UOKiK.

- Z takiego formułowania umów bank zrezygnował już co najmniej przed trzema laty. Co nie oznacza, że staramy się dowieść przed sądem swoich racji - powiedziała Agnieszka Zygo z Millennium. W sądzie pozostaje jeszcze kwestionowana przez UOKiK konieczność płacenia za zastrzeżenie karty.