"Ciężkie" oferty
W kolejce na parkiet są następni chemiczni reprezentanci. Część z nich należy do tzw. branży ciężkiej. Te firmy jeszcze kilka lat temu nie budziły większego zainteresowania nawet inwestorów branżowych. Teraz - dzięki restrukturyzacji, dobrej koniunkturze gospodarczej w kraju, a także sprzyjającej sytuacji na światowych rynkach surowców - generują całkiem pokaźne zyski. Mogą stanowić ciekawą propozycję dla giełdowych graczy. Specjaliści zwracają uwagę, że w centrum zainteresowania powinny być spółki, które reprezentują branże nie spotykane do tej pory na giełdzie. Oczywiście, dana branża musi być także perspektywiczna. Jak zapowiada Ministerstwo Skarbu Państwa, na warszawski parkiet mają trafiać wyłącznie zdrowe spółki, o uporządkowanej strukturze kapitałowej oraz stabilnej perspektywie rozwoju.
Na giełdę mogą wejść Zakłady Azotowe Puławy. Producent nawozów azotowych już raz był publiczny. W lipcu 2001 r. resort skarbu odwołał jednak ofertę z powodu słabego popytu na akcje. Teraz spółka chce podwyższyć kapitał (o około 300-320 mln zł), tak aby dzięki tej operacji sfinansować budowę nowych instalacji. Prospekt emisyjny zostanie złożony w KPWiG do końca marca. Oferta spodziewana jest najpóźniej w czerwcu. Na koniec bieżącego roku kalendarzowego (obrachunkowy kończy się w ZA Puławy w czerwcu) spółka chce osiągnąć zysk netto w granicach 200 mln zł. Przychody mają wynieść ok. 1,8 mld zł. Po kapitał na giełdę wybierają się na przełomie trzeciego i czwartego kwartału również Zakłady Chemiczne Police. Wartość emisji walorów serii B zarząd określił wstępnie na 200 mln zł. Oznacza to, że łącznie inwestorzy będą mogli kupić chemiczne aktywa za około 1 mld zł. Skarb Państwa po ofercie będzie nadal największym akcjonariuszem obu spółek. Zamierza jednak sprzedać pozostałe papiery w ramach zaproszenia do rokowań.
Publiczne branże
strategiczne
W bieżącym roku rozpocznie się prywatyzacja sektora gazowego, a także kontynuowana będzie sprzedaż naftowych aktywów. Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo, potentat w swojej branży na polskim rynku, chce pozyskać z giełdy 1,5 mld zł. Pieniądze mają zostać przeznaczone m.in. na spłatę zadłużenia, zwiększenie wydobycia krajowego z 4,1 mld m3 gazu w 2003 r. do 5,5 mld m3 w 2006-2007 r. oraz budowę podziemnych magazynów gazu. Część pieniędzy zostanie zainwestowana w połączenie polskiego systemu gazociągów z systemem niemieckim. Prywatyzacja PGNiG będzie możliwa pod jednym warunkiem - resort skarbu odkupi PGNiG Przesył, spółkę córkę gazowego koncernu. Ma to nastąpić do marca tego roku. Skarb Państwa chce utrzymać 51-proc. udział w kapitale PGNiG. Większościowy pakiet ma zostać zachowany zarówno po podniesieniu kapitału przez samą firmę, jak i sprzedaży części pakietu "państwowych" papierów. Nie ma jeszcze ustaleń co do liczby akcji, jakich pozbędzie się MSP. Wiadomo jedynie, że co najmniej jeden papier z resortu trafi na giełdę, bo zgodnie z ustawą Prawo o publicznym obrocie papierami wartościowymi, umożliwi to pracownikom firmy objęcie 15-proc. pakietu. Osób uprawnionych do nabycia akcji pracowniczych jest ok. 61 tys. Na GPW wybiera się również Grupa Lotos (podwyższenie kapitału oraz sprzedaż walorów przez MSP). Grupa Lotos otrzymała niedawno zgodę akcjonariuszy na jej upublicznienie i wejście na warszawską giełdę. Nie zapadła jednak uchwała dotycząca podwyższenia kapitału. Firma z rynku chce pozyskać 700 mln zł. Część papierów chce sprzedać także Nafta Polska (ma 75% akcji gdańskiej rafinerii), spółka w 100% zależna od Skarbu Państwa. Trwają intensywne prace nad prospektem emisyjnym, który powinien trafić do Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (KPWiG) do końca marca. Grupa Lotos deklarowała, że zapłaci za akcje rafinerii południowych oraz Petrobaltiku gotówką uzyskaną z oferty publicznej. Kwota transakcji została uzgodniona i zaakceptowana przez Skarb Państwa, jednak strony nie podały jej do wiadomości publicznej.