Reklama

Przybywa spółek z branży

W bieżącym roku można się spodziewać, że na GPW zadebiutuje wiele nowych firm z branży chemicznej. Dominować będą prywatyzowane przedsiębiorstwa.

Publikacja: 22.02.2005 08:04

Główną zasługą spodziewanego wysypu chemicznych debiutów będą prywatyzacje. Rozpoczął ją na początku br. warszawski Ciech.

Jak ciepłe bułeczki

Inwestorzy indywidualni w styczniowej ofercie Ciechu kupili 1,2 mln akcji, a instytucje 10,3 mln. Większość papierów (8,2 mln) pochodziła z podwyższenia kapitału. Reszta (3,3 mln) została sprzedana przez spółki zależne Ciechu i Polskie Towarzystwo Ubezpieczeń. Walory firmy cieszyły się ogromnym zainteresowaniem. Redukcja zapisów przekroczyła w obu transzach 95%. Jedna akcja Ciechu kosztowała 24 zł. Oznacza to, że do firmy wpłynie prawie 200 mln zł. Pieniądze - zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami zarządu - zostaną przeznaczone na rozwój produkcji w grupie kapitałowej (chodzi przede wszystkim o sodę, sól warzoną i surowce wykorzystywane w chemii organicznej). Po emisji udział Skarbu Państwa w akcjonariacie Ciechu obniżył się do ok. 37%.

Także duże zainteresowanie towarzyszyło walorom producenta kauczuków, Dworom, które zadebiutowały na GPW pod koniec 2004 r. Akcjonariusze przedsiębiorstwa wystawili na sprzedaż 9,75 mln walorów. Pierwotnie 1,95 mln miało trafić do drobnych graczy. Duży popyt spowodował, że przeznaczona dla nich pula została powiększona o 520 tys. papierów, co nie uchroniło ich przed bardzo dużą redukcją zapisów. Wyniosła 85%. Instytucje objęły niespełna 7,28 mln akcji, co dało im kontrolę nad 57% kapitału Dworów. Cena papierów w ofercie wynosiła 37 zł.

NFI Foksal zainkasował 213,9 mln zł, Skarb Państwa 118,2 mln zł, NFI Jupiter 19,4 mln zł, a NFI Magna Polonia 9,1 mln zł. Wszyscy czterej inwestorzy wycofali się całkowicie z przedsiębiorstwa.

Reklama
Reklama

"Ciężkie" oferty

W kolejce na parkiet są następni chemiczni reprezentanci. Część z nich należy do tzw. branży ciężkiej. Te firmy jeszcze kilka lat temu nie budziły większego zainteresowania nawet inwestorów branżowych. Teraz - dzięki restrukturyzacji, dobrej koniunkturze gospodarczej w kraju, a także sprzyjającej sytuacji na światowych rynkach surowców - generują całkiem pokaźne zyski. Mogą stanowić ciekawą propozycję dla giełdowych graczy. Specjaliści zwracają uwagę, że w centrum zainteresowania powinny być spółki, które reprezentują branże nie spotykane do tej pory na giełdzie. Oczywiście, dana branża musi być także perspektywiczna. Jak zapowiada Ministerstwo Skarbu Państwa, na warszawski parkiet mają trafiać wyłącznie zdrowe spółki, o uporządkowanej strukturze kapitałowej oraz stabilnej perspektywie rozwoju.

Na giełdę mogą wejść Zakłady Azotowe Puławy. Producent nawozów azotowych już raz był publiczny. W lipcu 2001 r. resort skarbu odwołał jednak ofertę z powodu słabego popytu na akcje. Teraz spółka chce podwyższyć kapitał (o około 300-320 mln zł), tak aby dzięki tej operacji sfinansować budowę nowych instalacji. Prospekt emisyjny zostanie złożony w KPWiG do końca marca. Oferta spodziewana jest najpóźniej w czerwcu. Na koniec bieżącego roku kalendarzowego (obrachunkowy kończy się w ZA Puławy w czerwcu) spółka chce osiągnąć zysk netto w granicach 200 mln zł. Przychody mają wynieść ok. 1,8 mld zł. Po kapitał na giełdę wybierają się na przełomie trzeciego i czwartego kwartału również Zakłady Chemiczne Police. Wartość emisji walorów serii B zarząd określił wstępnie na 200 mln zł. Oznacza to, że łącznie inwestorzy będą mogli kupić chemiczne aktywa za około 1 mld zł. Skarb Państwa po ofercie będzie nadal największym akcjonariuszem obu spółek. Zamierza jednak sprzedać pozostałe papiery w ramach zaproszenia do rokowań.

Publiczne branże

strategiczne

W bieżącym roku rozpocznie się prywatyzacja sektora gazowego, a także kontynuowana będzie sprzedaż naftowych aktywów. Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo, potentat w swojej branży na polskim rynku, chce pozyskać z giełdy 1,5 mld zł. Pieniądze mają zostać przeznaczone m.in. na spłatę zadłużenia, zwiększenie wydobycia krajowego z 4,1 mld m3 gazu w 2003 r. do 5,5 mld m3 w 2006-2007 r. oraz budowę podziemnych magazynów gazu. Część pieniędzy zostanie zainwestowana w połączenie polskiego systemu gazociągów z systemem niemieckim. Prywatyzacja PGNiG będzie możliwa pod jednym warunkiem - resort skarbu odkupi PGNiG Przesył, spółkę córkę gazowego koncernu. Ma to nastąpić do marca tego roku. Skarb Państwa chce utrzymać 51-proc. udział w kapitale PGNiG. Większościowy pakiet ma zostać zachowany zarówno po podniesieniu kapitału przez samą firmę, jak i sprzedaży części pakietu "państwowych" papierów. Nie ma jeszcze ustaleń co do liczby akcji, jakich pozbędzie się MSP. Wiadomo jedynie, że co najmniej jeden papier z resortu trafi na giełdę, bo zgodnie z ustawą Prawo o publicznym obrocie papierami wartościowymi, umożliwi to pracownikom firmy objęcie 15-proc. pakietu. Osób uprawnionych do nabycia akcji pracowniczych jest ok. 61 tys. Na GPW wybiera się również Grupa Lotos (podwyższenie kapitału oraz sprzedaż walorów przez MSP). Grupa Lotos otrzymała niedawno zgodę akcjonariuszy na jej upublicznienie i wejście na warszawską giełdę. Nie zapadła jednak uchwała dotycząca podwyższenia kapitału. Firma z rynku chce pozyskać 700 mln zł. Część papierów chce sprzedać także Nafta Polska (ma 75% akcji gdańskiej rafinerii), spółka w 100% zależna od Skarbu Państwa. Trwają intensywne prace nad prospektem emisyjnym, który powinien trafić do Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (KPWiG) do końca marca. Grupa Lotos deklarowała, że zapłaci za akcje rafinerii południowych oraz Petrobaltiku gotówką uzyskaną z oferty publicznej. Kwota transakcji została uzgodniona i zaakceptowana przez Skarb Państwa, jednak strony nie podały jej do wiadomości publicznej.

Reklama
Reklama

Prywatnych trochę mniej

Do ofert szykują się także prywatne spółki z branży chemicznej. Jedną z nich jest Korona, która zajmuje się produkcją świec - głównie dekoracyjnych. Nie jest jednak znana wielkość oferty, a także cele inwestycyjne. Firma na giełdzie będzie szukać pieniędzy na rozwój.

Na pozyskanie kapitału z GPW zdecydowały się już Ząbkowice Erg - jeden z liczących się krajowych wytwórców tworzyw sztucznych. Oferta publiczna zakończyła się sukcesem. Ząbkowice-ERG przydzieliły 1,8 mln akcji oferowanych w ofercie publicznej. 1,3 mln papierów objęli duzi inwestorzy. 0,5 mln walorów trafiło do drobnych graczy. Stopa redukcji wśród tych drugich wyniosła blisko 90%. Nie wszyscy inwestorzy instytucjonalni zapisali się na papiery. Podczas book-buildingu złożyli deklaracje na 3 mln walorów. Akcje zostały przydzielone wybranym instytucjom. Zarząd firmy informował, że z emisji 1,8 mln akcji chce uzyskać 19 mln zł. To oznaczało, że jeden papier powinien kosztować około 10,5 zł. Papiery były jednak o 3 zł tańsze. Niższa wycena zachęciła jednak do objęcia walorów. Pieniądze z emisji mają w większości zostać przeznaczone na wzrost zdolności produkcyjnych i zwiększenie asortymentu wyrobów. Prawie 4 mln zł trafi na spłatę zadłużenia wobec dostawców, a 2 mln zł na poprawę płynności finansowej.

Sebastian Słomka,

analityk BDM PKO BP

Uważam, że spółki z branży chemicznej mają przed sobą dobre perspektywy. Widać, że wierzą w to inwestorzy. Redukcje zapisów na walory Ciechu, Dworów tylko to potwierdzają. Ciężej miały na pewno firmy wykorzystujące w produkcji tworzywa sztuczne, takie jak: Plast-Box i Ząbkowice-ERG, ale ich akcje też się sprzedały. Sądzę jednak, że sytuacja tych firm powinna się poprawić. Można spodziewać się wzmożonej podaży tworzyw, ponieważ na świecie powstają nowe instalacje. To powinno uspokoić trochę sytuację na rynku i wpłynąć pozytywnie na koszty tych spółek. Sądzę też, że godne zainteresowania są firmy z sektora chemii ciężkiej. Na pewno mają duże rezerwy. Po restrukturyzacji powinna się poprawić ich rentowność.

Reklama
Reklama

Rafał Salwa,

analityk Internetowego Domu Maklerskiego

Polski rynek chemiczny jest jedną z najszybciej rozwijających się gałęzi polskiej gospodarki. Porównałbym ją do IT, budownictwa i finansów. Wystarczy spojrzeć na wyniki takich spółek jak Orlen. To są najwięksi beneficjenci wzrostu gospodarczego. Jeżeli dalej PKB będzie rósł szybciej niż w Unii Europejskiej, to możemy oczekiwać jeszcze większego zainteresowania ze strony branżowych inwestorów zagranicznych, ale nie tylko. W chemię wierzą też inni. Potwierdza to wejście Michała Sołowowa do akcjonariatu Dworów. BASF interesuje się Puławami. Inwestorzy nie przejdą obojętnie obok dobrych spółek chemicznych.

Dobre przykłady

W ubiegłym roku na GPW pojawiło się kilka spółek działających w branży chemicznej. Jedną z nich był producent wiader plastikowych Plast-Box. Firma rok temu sprzedała 650 tys. akcji, za które pozyskała ponad 17,5 mln zł. Pieniądze przeznaczyła w głównej mierze na zakup maszyn, spłatę leasingu oraz zwiększenie kapitału obrotowego. Na uwagę zasługuje także debiut BorsodChemu węgierskiego potentata z branży. Firma jest równocześnie notowana w Polsce, na Węgrzech i giełdzie londyńskiej. Wchodząc na GPW nie podwyższała jednak kapitału. Papiery sprzedawał austriacki fundusz Vienna Capital Partners. Spółka jest największym w naszym regionie producentem PCV.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama