Reklama

Tajemnicza sprzedaż detaliczna

Co się stało z danymi o sprzedaży detalicznej? W styczniu tego roku mieliśmy wzrost w stosunku do stycznia 2004 r. o 7,5%. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że sprzedaż we wszystkich działach prezentowanych przez GUS rosła szybciej niż... w całym handlu detalicznym.

Publikacja: 24.02.2005 07:02

GUS, publikując dane o sprzedaży detalicznej, pokazuje, w jakim tempie rosła ona w poszczególnych działach gospodarki.

W styczniu najwolniejszy wzrost miał miejsce w dziale "pozostała sprzedaż detaliczna" i wyniósł 8%. We wszystkich pozostałych działach dynamika była dwucyfrowa. Mimo to wzrost sprzedaży detalicznej w całej gospodarce wyniósł "tylko" 7,5%.

Czy GUS się pomylił? Według wiceprezesa urzędu Janusza Witkowskiego, nie ma takiej możliwości. Pracownicy GUS tłumaczą, że za zaniżenie wskaźnika odpowiadają tzw. pozostałe działy, które w styczniu miały 21,6--proc. udział w łącznej sprzedaży. W tej grupie nastąpił spadek w stosunku do stycznia 2004 r. o prawie 10%. GUS nie uwzględnia tej kategorii w tabeli dotyczącej sprzedaży. W uproszczeniu chodzi o sprzedaż detaliczną, ale prowadzoną nie przez sklepy, tylko bezpośrednio przez przedsiębiorstwa, np. w przyzakładowych punktach sprzedaży. Są to głównie artykuły wyposażenia wnętrz, budowlane, montażowe, środki produkcji. - W ubiegłym roku mieliśmy w tej grupie bardzo silny wzrost, dlatego teraz odnotowaliśmy spadek rok do roku - wyjaśnia GUS.

Przypomnijmy, że w ostatnim czasie ekonomiści wielokrotnie podawali w wątpliwość publikowane przez GUS dane makroekonomiczne. Zastanawiali się m.in., czy dynamika inwestycji nie jest zaniżona, a przyrost zapasów zawyżony.

Jak GUS ocenia sytuację gospodarczą w Polsce w tym roku? - Umiarkowanie optymistycznie - twierdzi J. Witkowski. - Rok 2004 był bardzo dobry. Ale tendencje w poszczególnych kwartałach wskazywały na spowolnienie dynamiki wzrostu - dodaje. W I kwartale PKB wzrósł o 6,9%, a w IV - według szacunków ekonomistów - o 4,1%.

Reklama
Reklama

Dane o dynamice PKB w IV kwartale GUS opublikuje 11 marca. Na razie wiadomo tylko, że w całym 2004 r. wyniosła ona 5,4%.

Według J. Witkowskiego, obecne tendencje w gospodarce wskazują na utrzymanie trendów ze słabszego drugiego półrocza ub.r. Wiceprezes GUS nie chce jednak prognozować PKB. Przyznaje tylko, że gdyby w lutym i marcu utrzymały się tendencje obserwowane w styczniu, to wzrost PKB byłby bliższy 4% (a nawet większy) niż 3,5% (taką prognozę wzrostu gospodarczego w I półroczu podał niedawno minister finansów). - Ale to są na razie spekulacje - mówi. W styczniu rynek został zaskoczony m.in. bardzo dobrymi informacjami z budownictwa (wzrost produkcji o 18,6% rok do roku).

Większe bezrobocie

Styczeń był drugim z rzędu miesiącem, w którym odnotowano wzrost przeciętnego zatrudnienia w skali roku (o 1,4%). Szybciej od przeciętnego rosło zatrudnienie w hotelarstwie i restauracjach, handlu i naprawach oraz obsłudze nieruchomości i firm. - Skoro rośnie liczba miejsc pracy w przedsiębiorstwach, to można oczekiwać, że nastąpi to również w innych działach gospodarki - ocenia J. Witkowski.

Niestety, w styczniu przybyło też bezrobotnych. W efekcie stopa bezrobocia zwiększyła się do 19,5%, z 19,1% w grudniu.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama