Cel wezwań to, jak zapewniają prezesi Drugiego NFI, Progressu i NFI im. E. Kwiatkowskiego, wyłącznie rozsupłanie powiązań krzyżowych między funduszami (patrz wykres), czyli tzw. crossów.
Zlikwidować patologię
Jednak każdy fundusz będzie chciał kupić większą liczbę akcji, niż znajdująca się w rękach siostrzanych spółek. - Wezwania zostaną ogłoszone z zapasem. Chcemy uniknąć konieczności redukowania zapisów, nawt gdyby w efekcie tylko drobne pakiety pozostały w rękach funduszy. Zamierzamy całkowicie zlikwidować crossy. Są, jak mówiliśmy, patologią - tłumaczy Artur Cąkała, prezes NFI im. E. Kwiatkowskiego. Wspomniany zapas jest przewidziany na wypadek, gdyby na wezwania chcieli odpowiedzieć drobni inwestorzy. Największy udziałowiec NFI - CA IB Fund Management - nie zrobi tego. - Mamy jego jasną deklarację w tej sprawie - informuje A. Cąkała.
Buy back w kwietniu?
Kiedy buy back dojdzie do skutku? - Najszybciej jak to możliwe. Mamy nadzieję, że będzie to kwiecień. Druga połowa - odpowiada prezes "Kwiatkowskiego". W piątek fundusze wystąpiły do KPWiG o przedłużenie (do 30 września) zezwoleń na skup własnych papierów w liczbie powodującej przekroczenie progu 33%. Wygasają one z końcem marca, ale w praktyce i tak spółki już nie mogą z nich skorzystać. Jest jeszcze jeden warunek ogłoszenia wezwań: audyt sprawozdań finansowych za zeszły rok. - Są szanse, że biegły zdąży z nim do połowy kwietnia - mówi Katarzyna Jażdżyk, prezes NFI Progress. Audytorem funduszy jest Ernst & Young.