Reklama

PEP chce w V wejść na GPW, ale bez nowej emisji

WARSZAWA (Reuters) - Producent energii - Polish Energy Partners (PEP) - chce w maju zadebiutować na warszawskiej giełdzie, poinformowała we wtorek spółka. Firma nie będzie emitować nowych akcji, a jej obecni akcjonariusze zaoferują zainteresowanym inwestorom większość akcji. PEP przedstawia się jako polski lider w outsourcingu energetyki przemysłowej i energetyce odnawialnej. W ciągu kilku lat chce stać się firmą międzynarodową, działającą na rynkach Europy Środkowo-Wschodniej.

Publikacja: 22.03.2005 15:52

Według szacunków PEP, udział spółki w polskim rynku outsourcingu energetyki przemysłowej wynosi 70 procent, a ponad pięć procent energii odnawialnej wytwarzane jest w źródłach zarządzanych przez firmę. Potencjalną wartość obu tych obszarów rynku PEP szacuje na około trzech miliardów złotych.

W myśl dyrektyw Unii Europejskiej (UE), do 2010 roku 9,5 procent energii zużywanej w Polsce ma pochodzić ze źródeł odnawialnych. Obecnie udział ten jest mniejszy niż dwa procent.

"Biorąc pod uwagę, że w zeszłym roku wyniki spółki były wyższe niż się spodziewaliśmy, będziemy w stanie finansować projekty bez konieczności emitowania nowych akcji. Oferta będzie więc obejmować sprzedaż akcji istniejących" - powiedział na konferencji prasowej Zbigniew Prokopowicz, pełniący obowiązki prezesa PEP.

Spółka nie chciała zdradzić swoich zeszłorocznych wyników, ani podać liczby i wartości potencjalnych inwestycji. Wcześniej prasa podawała jednak, że grupa PEP ma się powiększyć o cztery elektrociepłownie i dwie elektrownie wiatrowe. Obecnie grupa PEP obejmuje pięć elektrociepłowni i powstającą w Wałbrzychu elektrownię Mercury. Po trzech kwartałach 2004 roku skonsolidowany zysk netto PEP wyniósł 5,4 milion złotych, a przychody 39,1 miliona.

Wszystkie swoje akcje oferować będzie Polenergy, 34,3-procentowy udziałowiec PEP, zaś część z kontrolowanych przez siebie 61,5 procent papierów sprzedawać będzie fundusz venture capital Enterprise Investors (EI). Do nowych akcjonariuszy ma trafić ponad połowa z prawie 18 milionów akcji PEP.

Reklama
Reklama

"Powodem, dla którego sprzedajemy część naszych akcji jest chęć zwiększenia oferty, zainteresowania nią inwestorów instytucjonalnych oraz zapewnienia spółce płynności na giełdzie. W średnim terminie chcemy jednak pozostać akcjonariuszem spółki i jeszcze przez pewien czas odgrywać rolę w jej rozwoju" - powiedział Michał Rusiecki, partner w EI.

((Autor: Adrian Krajewski; Redagował: Tomasz Krzyżanowski; RM: [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700; [email protected]))

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama