Reklama

Spadną ceny, wzrośnie konsumpcja

W 2004 r. spożycie mięsa w Polsce spadło o około 2 kg, do około 70 kilogramów na osobę. W tym roku przewidywany jest wzrost konsumpcji. Na rynku ma być więcej tańszego mięsa. Zakłady zwiększoną sprzedaż notują już przed świętami Wielkiejnocy.

Publikacja: 25.03.2005 07:48

Spółki mięsne zauważają sezonowość sprzedaży nawet na przestrzeni tygodnia. Najwięcej samochodów z zakładów wyjeżdża nocą ze środy na czwartek, potem z czwartku na piątek. Zaopatrują hurtownie i sklepy przed wzmożonymi weekendowymi zakupami. Jeżeli chodzi o miesiące, to z reguły najlepsze są te, w których przypadają Święta Wielkiejnocy i Bożego Narodzenia. Kiedyś spółki mięsne w tych miesiącach mogły zrealizować nawet około 10% rocznej sprzedaży.

Święta

to już nie żniwa

- Kiedyś okres zakupów przedświątecznych trwał znacznie dłużej niż nawet 2 tygodnie. Teraz jest liczony w dniach - mówi Jerzy Biel, prezes Beef-Sanu z Sanoka. - Na podstawie naszych obserwacji stwierdzamy, iż w ostatnim czasie nie ma drastycznie zwiększonego popytu w związku ze świętami Wielkiejnocy. Przebiega to o wiele łagodniej niż kiedyś. W supermarketach wzmożony ruch to na ogół ostatnie 3 dni przed świętami. Zakłady przetwórcze z kolei zwiększają zakupy półtusz i mięsa 2 tygodnie wcześniej - dodaje Maciej Duda, dyrektor generalny Polskiego Koncernu Mięsnego Duda.

Na to, że miesiąc, w którym są święta, nie różni się już tak znacząco od innego, zwraca też uwagę Bogusław Miszczuk, prezes Sokołowa, drugiej po Animeksie pod względem wielkości grupy mięsnej w kraju. - Minęły już czasy kupowania na święta całych szynek, kilogramów wędlin czy mięsa, a potem ograniczania wydatków. Zaopatrujemy się w mniejsze ilości i częściej. Sprzedaż w poszczególnym miesiącach coraz bardziej wyrównuje się - stwierdza Bogusław Miszczuk.

Reklama
Reklama

Więcej mięsa, a mniej wędlin

W naszej tradycji stół świąteczny jest bogato zastawiony. Znajduje się na nim m.in. szynka, biała kiełbasa i wiele innych wędlin. Jednak coraz więcej Polaków kupuje mięso kulinarne. - Na Podkarpaciu konsumenci coraz częściej i chętniej kupują świeże mięso, a mniej wędlin. Nie tylko przed świętami - zauważa prezes Biel. Okazuje się, że podobnie dzieje się w innych regionach Polski. Według prezesa Miszczuka, wzrost popytu na świeże mięso, kosztem wędlin i innych produktów przetworzonych, obserwowany jest już od 2-3 lat. - Rośnie spożycie m.in. karkówki i schabu. W okresie świątecznym Polacy coraz chętniej sami przygotowują potrawy mięsne, np. pieczeń. Nasz styl konsumpcji zaczyna upodabniać się do tego, jaki jest m.in. w krajach zachodnich Unii Europejskiej. Tam konsumpcja wędlin i innych wyrobów przetworzonych stanowi tylko około 20% spożycia mięsa. W Polsce obecnie jest to około 42%, reszta to mięso - mówi prezes Miszczuk. Spadek sprzedaży produktów przetworzonych na rzecz mięsa kulinarnego obserwuje też dyrektor Maciej Duda. - To tendencja ogólnoświatowa. Dobrze rokuje na przyszłość naszej spółce, która nie zajmuje się głębokim przetwórstwem - dodaje.

Niewykorzystane moce

Polski przemysł mięsny w ostatnich latach dużo zainwestował. Chodziło o dostosowanie standardów sanitarnych i jakościowych do tych obowiązujących w UE. - Znacząco, bo o około 15%, wzrosły moce produkcyjne naszego przemysłu, natomiast konsumpcja mięsa i jego przetworów za rok 2004 nie wykazała tendencji zwyżkowych. Moim zdaniem, już pod koniec tego roku i w 2006 r. w Polsce może nastąpić fala upadłości wielu mniejszych zakładów. Te, które operują na ograniczonym rynku bez silnej marki, nie poradzą sobie z zadłużeniem i brakiem możliwości wzrostu sprzedaży - przewiduje Bogusław Miszczuk. Przyznaje, że w ostatnim czasie coraz więcej właścicieli mniejszych firm zwraca się do niego z propozycją aliansu kapitałowego. - Sokołów na razie nie planuje żadnych przejęć w branży - stanowczo stwierdza.

Do sporych przetasowań może też dojść na rynku drobiu. - W Polsce jest kilka razy więcej zakładów branży indyczej niż w innych krajach Europy. W najbliższym czasie nastąpi porządkowanie rynku. Wypadną z niego firmy, które nie będą w stanie sprostać podwyższonej konkurencji. W dłuższej perspektywie będzie to korzystne dla Indykpolu - mówi jego prezes Piotr Kulikowski.Trudności z eksportem

Zakłady mięsne nie mogą pełniej wykorzystać mocy produkcyjnych, zwiększając znacząco sprzedaż zagraniczną. Główny powód to mocna krajowa waluta, a także problemy z eksportem do Rosji. - Kursy euro poniżej 4 zł i dolara około 3 zł są dla nas niekorzystne. Jeżeli istotnie nie wzrosną, to prawdopodobnie zmniejszymy sprzedaż eksportową - zaznacza prezes Miszczuk. W 2004 r. eksport stanowił około 25% przychodów Sokołowa. Na rynki zagraniczne spółka wysyła mięso i wyroby przetworzone. - Dla nas zagrożeniem jest brak możliwości prowadzenia rentownego eksportu m.in. na Ukrainę, a polski rynek jest coraz ciaśniejszy. Satysfakcjonujący kurs euro to około 4,3 zł. Jeżeli w drugim kwartale nie wzrośnie, będzie trudno - mówi prezes Jerzy Biel. Dyrektor Maciej Duda na razie nie narzeka. - Radzimy sobie z wahaniami kursów walut. Występujemy jako operator na rynku europejskim i wpływy z eksportu staramy się równoważyć z importem - tłumaczy.

Reklama
Reklama

Polskie mięso i przetwory drobiowe w ostatnich dwóch latach wywalczyły sobie mocną pozycję na rynku Europy Zachodniej. - Wzmocnienie złotego w ostatnich miesiącach miało negatywny wpływ na opłacalność eksportu. Indykpol dzięki dobrej polityce zabezpieczeń poradził sobie z tym problemem. Według prognoz ekspertów, kurs naszej waluty powinien w ciągu najbliższych miesięcy sprzyjać eksporterom - stwierdza prezes Kulikowski. - Od kilku miesięcy dla polskiego drobiu zamknięty jest rynek rosyjski. Są już jednak sygnały, że się niedługo otworzy - dodaje.

W przypadku Ekodrobu należącego do Grupy Animex, w 2003 r. przychody ze sprzedaży zagranicznej przewyższyły nawet wartość sprzedaży krajowej. W minionym roku udział eksportu spadł do 40% m.in. ze względu na niższy kurs euro i GBP. - Wartość eksportu w najbliższym roku powinna rosnąć w takim tempie jak produkcja. Zabezpieczając się przed spadkiem kursów walut obcych zawieraliśmy transakcje terminowe. Obecnie wobec niskiego kursu euro jest to ryzykowne i mogłoby przynieść straty w momencie odwrócenia się trendu - mówi Ryszard Waśniewski, członek zarządu Ekodrobu.

Spółki giełdowe

mają się lepiej

Rentowność netto całej branży mięsnej oscyluje wokół zera. Na tym tle spółki giełdowe prezentują się całkiem dobrze. - Prognoz finansowych na ten rok nie mogę zdradzić. Sądzę, że wzrost sprzedaż o około 10% będzie satysfakcjonujący dla naszych akcjonariuszy - mówi prezes Sokołowa. - Już w kwietniu wprowadzamy na rynek nową interesującą ofertą grillową. Przygotowujemy również linię nowych produktów, która znajdzie się w sprzedaży w drugiej połowie roku - zapowiada.

Szczegółowych prognoz nie ujawnia też Piotr Kulikowski, prezes Indykpolu. - Miniony rok był trudny dla branży drobiarskiej, wiele zakładów zakończyło go stratą. Indykpol jest dobrze przygotowany do funkcjonowania na konkurencyjnym rynku. Ma cały czas zyski. W tym roku zamierzamy utrzymać trend wzrostowy w przychodach ze sprzedaży oraz wyniku finansowym - stwierdza. Dodaje, że jego firma stawia m.in. na ekspansję handlową w Niemczech i sprzedaż wyrobów wysoko przetworzonych. Kontynuując integrację w ramach grupy połączy się z Ośrodkiem Hodowli Indyków "Frednowy" i planuje zwiększyć zaangażowanie w Eldrobie, w którym ma już ponad 90% akcji.

Reklama
Reklama

Ryszard Waśniewski mówi, że Ekodrob w tym roku planuje zwiększenie produkcji i sprzedaży. - Spodziewamy się wzrostu przychodów o 20%. Dalszy rozwój produkcji przetwórczej oraz zwiększenie wykorzystania mocy w produkcji mięsa świeżego powinny w tym roku przynieść dodatni wynik netto - zapewnia R. Waśniewski. Podkreśla, że zwiększaniu udziału spółki w krajowym rynku ma służyć promocja marek Yano, Yano Family oraz Ekodrob i wprowadzanie nowych produktów głównie do sieci handlowych.

Szczegółową prognozę na 2005 r. podał tylko PKM Duda. W tym roku przychody grupy mają wynieść około 945 mln zł, a zysk netto ponad 46 mln zł. To oznacza wzrost w porównaniu z 2004 r. odpowiednio o 66% i 96%. - Będzie możliwy dzięki dalszemu rozwojowi organicznemu spółki matki oraz wejściu do grupy Maktonu i Eurosmaku. Firmy te zajmują się rozbiorem i konfekcją mięsa czerwonego oraz handlem hurtowym. W tym roku spodziewamy się, że ich łączne przychody wyniosą 460 mln zł, a zysk netto 13 mln zł - podlicza dyrektor Maciej Duda. Dodaje, że spółka chce m.in. dalej rozwijać sieć sprzedaży na bazie posiadanych centrów dystrybucji oraz przejmując nowe firmy i stara się o certyfikaty, żeby wejść na nowe pozaeuropejskie rynki.

Planowane dalsze inwestycje

Choć spółki giełdowe mają nowoczesne zakłady, chcą się dalej modernizować i korzystać z funduszy unijnych. Do tej pory sporo dofinansowania zdobył PKM Duda i Indykpol. - W 2004 r. przy wykorzystaniu funduszy z programu SAPARD spółka zainwestowała ponad 20 mln zł, a grupa kapitałowa powyżej 40 mln zł. Celem było zwiększenie skali produkcji i poprawa efektywności. W tym roku na inwestycje w Indykpolu wydamy około 18 mln zł - szacuje prezes Kulikowski.

Dzięki inwestycjom, tzw. wąskie gardła produkcyjne, chce zlikwidować Ekodrob. Planuje też zakup nowoczesnych technologii do przetwórstwa i konfekcjonowania mięsa. - Mamy już podpisaną umowę z AMiRR o dofinansowanie projektu w wysokości do 50% poniesionych kosztów. Nakłady inwestycyjne w najbliższym roku powinny wzrosnąć w stosunku do poprzedniego roku prawie czterokrotnie - mówi R. Waśniewski.

Reklama
Reklama

Ponaddwukrotny wzrost inwestycji w majątek produkcyjny przewiduje Sokołów. - W tym roku wydamy około 60 mln zł. Z tego około 20 mln zł będzie pochodzić z funduszy strukturalnych. Uruchomimy m.in. nowoczesną linię rozbioru w zakładzie w Sokołowie Podlaskim za około 25 mln zł, a około 10 mln zł zainwestujemy w maszyny pakujące - wylicza prezes Miszczuk. Inwestować chce też Beef-San. Ma już pozwolenia na budowę ubojni, która będzie spełniać standardy UE. Rozpatruje różne możliwości finansowania projektu.

W 2004 r. konsumpcja spadła

Z szacunków IERiGŻ wynika, że w 2004 r. spadła konsumpcja wieprzowiny o ok. 5% do nieco ponad 39 kg na osobę. Spożycie wołowiny obniżyło się aż o 14%, do 5 kg na osobę. Powód to wzrost cen detalicznych zwłaszcza przed i tuż po wejściu Polski do UE. Zmiany cen na półkach sklepowych były z kolei następstwem rosnących cen skupu żywca. Te rosły dwa razy szybciej niż ceny mięsa. Dopiero od IV kwartału zaczęły powoli spadać. Ta tendencja powinna się utrzymać. W analizie "Polski sektor mięsny" Dom Maklerski BZ WBK przywołał prognozy Ministerstwa Rolnictwa, które przewiduje spadek cen mięsna wieprzowego w 2005 r. Zakłada ich obniżkę nawet do poziomu sprzed 1 maja 2004 r. Drożeć może jednak wołowina.

Dodatnie saldo

w handlu zagranicznym

Reklama
Reklama

Z danych Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej wynika, że w 2004 r. eksport mięsa czerwonego dał około 546 mln euro. Wpływy były o około 40% wyższe niż rok wcześniej. Rósł eksport żywca i mięsa wołowego. Rekordowo wysoki w 2004 r. był import. Sięgnął około 175 mln euro. To ponad dwa razy wyższa wartość niż w 2003 r. Wpływ na to miały zakupy wieprzowiny. W miarę umacniania się złotego, stawała się stosunkowo tańsza. Dodatnie saldo handlu zagranicznego w przypadku mięsa czerwonego wyniosło w ubiegłym roku około 370 mln euro. Było o około 63 mln euro wyższe niż w 2003 r.

W tym roku zjemy

2 kilogramy więcej mięsa

W tym roku spożycie mięsa może być o około 2 kg na osobę wyższe niż w 2004 r. - prognozują prof. dr hab. Roman Urban i mgr Danuta Rycombel z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej w raporcie zatytułowanym "Ocena podaży, popytu i cen mięsa w 2005 roku". Według nich, dotyczy to przede wszystkim wieprzowiny. Jej podaż na rynek krajowy może być wyższa niż w 2004 r. o około 73 tys. ton. Spożycie wołowiny, łącznie z cielęciną, będzie jeszcze wykazywać powolną tendencję spadkową. Utrzyma się tendencja wzrostowa konsumpcji drobiu. ProdukcBogusław Miszczuk, prezes Sokołowa, uważa, że już pod koniec tego roku

i w 2006 roku w Polsce może nastąpić fala upadłości wielu mniejszych zakładów. Podkreśla, że Sokołów nie planuje kupować żadnych firm z branży

Reklama
Reklama

Maciej Duda, dyrektor generalny PKM Duda, twierdzi, że spadek sprzedaży produktów przetworzonych na rzecz mięsa kulinarnego to tendencja

ogólnoświatowa. Zaznacza, że dobrze rokuje na przyszłość spółce

Jerzy Biel, prezes Beef-Sanu, widzi zagrożenie dla firmy wynikające z braku możliwości prowadzenia rentownego eksportu, a polski rynek jest coraz ciaśniejszy. Według niego, satysfakcjonujący kurs euro to ok. 4,3 zł

Piotr Kulikowski, prezes Indykpolu, przypomina, że od kilku miesięcy

dla polskiego drobiu zamknięty jest rynek rosyjski. Zwraca uwagę,

że są już sygnały, że niedługo się otworzy, co pozwoli na wzrost sprzedaży

Ryszard Waśniewski, członek zarządu Ekodrobu uważa, że dalszy rozwój produkcji przetwórczej oraz zwiększenie wykorzystania mocy w produkcji mięsa świeżego powinien w tym roku przynieść firmie zysk netto.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama