W całym roku 2005 r. PKO BP chce sprzedać kredyty hipoteczne o wartości ok. 6,5 mld zł (przed rokiem 5,3 mld zł) i zachować 30--proc. udział w rynku. Szacuje się, że na cele mieszkaniowe Polacy pożyczą w tym roku 21-22 mld zł, wobec 16 mld zł w 2004 r. - Wyniki stycznia i lutego (pożyczone ponad 830 mln zł) pozwalają nam spojrzeć w przyszłość z optymizmem. Znacząco wzrosła też średnia wartość kredytu hipotecznego zaciąganego przez klientów PKO BP. Na koniec ub.r. było to ponad 75 tys. zł, podczas gdy dwa lata wcześniej 50 tys. zł. To efekt odzyskiwania naszej pozycji w aglomeracjach, z których w latach 2001-2002 zostaliśmy nieco wyparci przez konkurentów - powiedział Jacek Obłękowski, członek zarządu PKO BP. Bank deklaruje, że nie chce konkurować wyłącznie ceną, lecz również poprawą jakości obsługi. W ramach podwyższania standardów PKO BP wprowadził wydawanie wstępnej decyzji kredytowej w ciągu 24 godz. od złożenia zapytania przez klienta. Przestrzegane mają też być terminy udzielania kredytu - 7-10 dni od przyjęcia wniosku.
Znacząca poprawa sprzedaży kredytów hipotecznych PKO BP w styczniu i lutym bez wątpienia jest też efektem udostępnienia klientom atrakcyjnych pożyczek denominowanych w walutach obcych. Zmiana polityki banku w tym względzie nastąpiła pod koniec 2003 r. Rynek zareagował błyskawicznie - z kilku procent wartości portfela kredytowego w walutach na początku 2004 r. teraz wartościowo połowa pożyczek denominowana jest we frankach szwajcarskich.