Zeznając przed sądem w Los Angeles, gdzie sprawę jemu i jego spółce holdingowej Artemis wytoczył kalifornijski Departament Ubezpieczeń, Pinault stwierdził, że nie miał nic wspólnego ani z przejęciem Executive Life, ani z zakupem należących do zbankrutowanego towarzystwa obligacji śmieciowych, na których jego firma później zarobiła ponad dwa miliardy dolarów. - Nie. Nigdy - powiedział miliarder, zapytany na sali sądowej, czy pomagał francuskiemu (wówczas państwowemu) bankowi Credit Lyonnais i zależnej od niego firmie Altus Finance w oszukaniu władz Kalifornii.

Oszustwo miało polegać na umożliwieniu Credit Lyonnais - dzięki podstawieniu innych spółek - przejęcia kontroli nad Executive Life wbrew amerykańskiemu prawu, które zabrania bankom posiadania ponad 25% udziałów w firmach ubezpieczeniowych. Pinault i jego spółka Artemis zostały już same na placu boju z kalifornijskimi władzami, ponieważ reszta uwikłanych w sprawę podmiotów, włączając Credit Lyonnais, zgodziła się na zawarcie ugód i zapłacenie odszkodowań. Pinault bronił się przed sądem w USA, twierdząc, że zakup od Altusa należących wcześniej do Executive Life obligacji traktował jako czysto biznesową inwestycję.

Francois Pinault, którego majątek wycenia się na 5,9 mld USD, na ostatniej liście "Forbesa" najbogatszych ludzi świata znalazł się na 76. miejscu. Do francuskiego miliardera - prywatnie przyjaciela prezydenta Jacquesa Chiraca - należy pakiet ponad 40% udziałów w firmie Pinault-Printemps-Redoute, sprzedającej m.in. luksusową odzież i kosmetyki (m.in. pod markami Gucci czy Yves Saint Laurent.

AFP, AP