Pierwotnie spółka zapowiadała debiut w pierwszej połowie roku. Teraz jej przedstawiciele mówią o wczesnej jesieni. Barlinek wciąż pracuje nad prospektem emisyjnym. W najbliższym czasie dokument trafi do Komisji Papierów Wartościowych i Giełd.
Wartość oferty wyniesie 60-100 mln zł. Obejmie nowe akcje i sprzedawane przez podmiot zależny od Michała Sołowowa (inwestor kontroluje ponad 99% walorów przedsiębiorstwa, a 0,36% należy do Skarbu Państwa). Nowi akcjonariusze będą mieć 20% podwyższonego kapitału. Pieniądze z emisji pójdą na inwestycje. W sumie w latach 2005-2006 Barlinek zamierza wydać 200 mln zł. W ubiegłym rok nakłady wyniosły 124 mln zł.
Spółka za ok. 100 mln zł wybuduje nowy zakład. Dzięki temu zwiększy moce z 4,3 mln mkw. desek do 6,3 mln mkw. Produkcja ruszy w III kwartale przyszłego roku. Zakład zostanie sfinansowany głównie pieniędzmi z zysków i kredytów. To nie koniec inwestycji. Na Ukrainie powstaje już zakład produkujący półfabrykaty na potrzeby Barlinka. Pochłonie kilka milionów dolarów.
Za kolejne 100 mln zł firma chce wybudować fabrykę desek za granicą. Moce Barlinka wzrosną dzięki temu o kolejne 2 mln mkw. W grę wchodzi kilka lokalizacji: Rosja, Daleki Wschód albo Ameryka Południowa. Rozpoczęcie budowy ma nastąpić w tym roku, żeby produkcja ruszyła w 2007 r.
Barlinek miał w ubiegłym roku 235 mln zł przychodów i 26 mln zł zysku netto. Około 70-80% produkcji trafia na eksport. W tym roku zysk netto ma być wyższy o 10 mln zł, a przychody o 85 mln zł.