Reklama

Precedensowy wyrok

Angielski sąd najwyższy stwierdził, że powiernik obligacji Elektrimu nie będzie ponosić finansowej odpowiedzialności, nawet jeśli błędnie zażąda wcześniejszej spłaty zobowiązań.

Publikacja: 04.05.2005 09:06

W połowie ubiegłego roku obligatariusze Elektrimu i powiernik papierów - Law Debenture Trust - stanęli przed Brytyjską Izbą Lordów. Chcieli, aby rozstrzygnęła, czy w LDT będzie odpowiadać finansowo jeśli okaże się, że niesłusznie postawi w stan wymagalności obligacje Elektrimu, których wartość nominalna to 510 mln euro. Historia Elektrimu jest naszpikowana procesami sądowymi. Powiernik chciał zabezpieczyć się na ewentualność, gdyby spółka bądź jej właściciele wytoczyli mu proces. Oczekiwał, że obligatariusze zobowiążą się zapłacić mu 1 mld euro zanim wykona ich instrukcje i uruchomi procedurę wcześniejszego wykupu obligacji.

Izba Lordów uznała, że niepotrzebnie się obawia i nie będzie ponosić finansowych konsekwencji. Zdecydowała, że zobowiązania mogą wynikać jedynie z kosztów prawnych.

Agencja Reutersa dotarła do uzasadnienia, wydanego przez sędziego lorda Scotta. Uzyskała też komentarz prawnika, reprezentującego obligatariuszy w tej sprawie. - Banki zawsze bardzo nerwowo podchodziły do sprawy przyspieszenia spłaty zobowiązań w obawie przed ogromnymi roszczeniami - powiedział James Roome z kancelarii Bingham McCutchen, nadając orzeczeniu sądu uniwersalne znaczenie. Dodał, że z tego powodu w 2001 r. banki nie zdecydowały się postawić w stan natychmiastowej wymagalności wierzytelności brytyjskiej firmy Marconi.

- Werdykt sądu jasno pokazuje, że takie ryzyko nie istnieje dopóki wierzyciele działają w dobrej wierze - dodał. Zygmunt Solorz-Żak, przewodniczący rady nadzorczej Elektrimu i jego największy akcjonariusz od dawna kwestionuje działania obligatariuszy zarzucając im, że chcą czegoś więcej niż spłaty obligacji.

- Rynki bacznie przyjrzą się tej decyzji - mówił Denyse Anderson, dyrektor w Law Debenture, dodając, że obligatariusze Elektrimu i tak muszą najpierw udowodnić, że doszło do złamania warunków umowy obligacji.

Reklama
Reklama

Obligatariusze upoważniali powiernika do postawienia obligacji w stan wymagalności już kilkakrotnie. Ten jednak zdecydował się na taki krok dopiero w marcu tego roku. Wówczas wierzyciele polskiej firmy skierowali sprawę do sądu, aby udowodnić, że zawsze działali zgodnie z prawem. W londyńskim sądzie toczy się też sprawa z powództwa Elektrimu, który dowodzi, że nie złamał warunków obligacji.

Reuters

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama