Poza celnymi przewidywaniami dotyczącymi cen produkcji i dynamiki pieniądza w obiegu Arkadiusz Krześniak trafnie odgadł również, że RPP na kwietniowym posiedzeniu obniży stopy procentowe o 50 punktów bazowych. Podobnie jak wszyscy inni, nie przewidział natomiast, że równocześnie rada zdecyduje się na zmianę nastawienia w polityce pieniężnej.
Na drugim miejscu pod względem jakości prognoz znalazł się Bank Handlowy, w którym funkcję głównego ekonomisty pełni Katarzyna Zajdel-Kurowska. Ona również radziła sobie dobrze z prognozami dotyczącymi cen (m.in. przedstawiła najlepszą prognozę inflacji za styczeń, która stanowiła duże zaskoczenie dla analityków). Ale celne okazały się również jej przewidywania dotyczące wzrostu PKB i inwestycji w ostatnim kwartale ub.r.
Trzecią pozycję zajął Bank Gospodarki Żywnościowej, w którym zespołem analityków makroekonomicznych kieruje Stanisław Kluza. W jego przypadku wysoka lokata to premia za pesymizm. Analitycy BGŻ dawali w ostatnich miesiącach jedne z najniższych prognoz inflacji. Niewiele pomylili się również przewidując, że produkcja sprzedana przemysłu w marcu będzie o 3,9% mniejsza niż przed rokiem (był spadek o 3,7%).
Ranking powstał na podstawie cotygodniowych ankiet dotyczących prognoz wskaźników makroekonomicznych wysyłanych do kilkunastu banków. Ich prognozy były prezentowane w PARKIECIE przez ostatnie trzy miesiące.
Najwyższą, trzypunktową ocenę przyznawaliśmy w przypadku, gdy prognoza była celniejsza od mediany przewidywań wszystkich analityków i jednocześnie pomyłka nie przekraczała jednej dziesiątej prognozowanej wartości. Dwa punkty - gdy prognoza okazała się bliższa prawdy niż mediana. Jeden - gdy prognoza danego analityka pokrywała się z medianą oczekiwań. Jeśli jest gorsza - zero. Wykorzystanie mediany zamiast średniej arytmetycznej pozwala na ograniczenie znaczenia skrajnych prognoz.