"Zapowiadane przez różne podmioty protesty czy wnioski wnoszące o unieważnienie przetargu, które mają być składane do regulatora, są oparte na miałkich podstawach prawnych. W takiej sytuacji nie mogą one absolutnie opóźnić ogłoszenia w najszybszym możliwym terminie mojej ostatecznej decyzji w sprawie rezerwacji częstotliwości w standardzie UMTS" - powiedział dziennikarzom Graboś.
Według niego, prawo nie wyklucza jednak późniejszego ewentualnego obrotu zarezerwowanymi częstotliwościami w standardzie UMTS przez podmiot, który wygrał przetarg.
"Regulatorowi przede wszystkim chodzi o rozwój rynku telekomunikacyjnego w Polsce, a strony ewentualnej takiej transakcji mogą się, oczywiście, dogadywać, jeśli będą chciały" - dodał Graboś.
Oznacza to, że Netia Mobile, która wygrała przetarg na UMTS, może wystąpić z wnioskiem o rezerwację częstotliwości w tym standardzie w ciągu tygodnia i zapłacić deklarowaną sumę, czyli łącznie 345,05 mln zł, a później odsprzedać ją innej spółce operatorskiej.
"Netia Mobile może odstąpić tę częstotliwość innemu podmiotowi, ale najpierw będzie musiała złożyć do regulatora odpowiedni wniosek wyjaśniający, dlaczego podejmuje taką decyzję" - wyjaśnił rzecznik prasowy regulatora Jacek Strzałkowski.