Dziś wieczorem Netia opublikuje wyniki finansowe za I kwartał. Wcześniej zbierze się rada nadzorcza, która wysłucha rekomendacji zarządu w sprawie wystąpienia o rezerwację częstotliwości UMTS. Spółka raczej nie opublikuje oficjalnego stanowiska przed złożeniem wniosku w URTiP-ie. Ma na to tydzień.
- Jesteśmy bardzo zadowoleni, że oferta, przy której współpracujemy z Netią, wygrała w konkurencji z tak silnym przeciwnikiem, jakim jest Hutchison - powiedział nam Con Gonticas z Novatora, funduszu inwestycyjnego należącego do jednego z najbogatszych Islandczyków. Dodał, że jego firma ma w sprawie przetargu na UMTS dokładnie takie samo zdanie, co polski operator. Zgodnie z listem intencyjnym, Novator ma być udziałowcem Netii Mobile, firmy, która teraz należy w 100% do Netii, a która jest zwycięzcą przetargu na UMTS. Nadal nie wiadomo, jakie będzie zaangażowanie udziałowców w projekt.
GSM potrzebny czy nie?
Choć Netia wygrała przetarg rozpisany przez regulatora, to zastanawia się, czy "odebrać nagrodę" i wystąpić o rezerwację częstotliwości. Problem w tym, że nie wygrała licytacji o częstotliwości GSM (przetarg nie został rozstrzygnięty), więc istnieje ryzyko, że jej usługi będą samotną wyspą na polskim rynku telefonii komórkowej. Zakładając, że obecni operatorzy sieci mobilnych nie będą chętni, aby udostępniać jej swoje sieci, giełdowa firma może mieć utrudniony dostęp do rynku masowego. Witold Graboś, prezes URTiP, nie chciał oceniać, czy spółka rzeczywiście potrzebuje kanałów GSM 1800.
- Naszym zdaniem, zaoferowanie tylko usług UMTS ma sens ekonomiczny - zapewnił tymczasem C. Gonticas. Czy z jego słów należy wnioskować, że Netia nie zrezygnuje z rezerwacji częstotliwości? - Jest za wcześnie, aby jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie - stwierdził.