Według MSR, po trzech miesiącach tego roku przychody grupy wzrosły o 0,5%, do 152,7 mln zł, zysk z działalności operacyjnej o 6% (do 8,06 mln zł), a zysk netto o 8,6%, do 3,47 mln zł. To częściowo wyjaśnia, dlaczego informację dla prasy firma zatytułowała "Planowy start. Wzrost w drugim półroczu".
Michał Danielewski, wiceprezes spółki, tłumaczył niewielki przyrost sprzedaży wysoką bazą porównawczą w I kwartale 2004 r., wyjątkowym dla branży. Zapowiedział, że w 2005 r. każdy kolejny kwartał będzie lepszy, a drugie półrocze będzie intensywne pod względem projektów unijnych (realizowanych np. przez miasta), telekomunikacyjnych (ComputerLand współpracuje z France Telecom przy projekcie Convergence), w bankowości i instytucjach użyteczności publicznej. Integrator ma m.in. szansę na wygraną w przetargu na wykonanie elektronicznego systemu wspomagania nadzoru granic. Jest wart ok. 52 mln euro.
Banki nadal ważne
M. Danielewski mówił też, że firma chce rosnąć szybciej niż rynek. - Nie sądzę, aby rynek uzyskał dwucyfrowy wzrost - tłumaczył. Podtrzymał, że ComputerLand planuje w tym roku zwiększyć sprzedaż o ok. 10%. Zamówienia, które pozyskał, mają obecnie wartość 300 mln zł. 80% tej kwoty przełoży się na przychody tego roku. Pozostała część - dopiero na przyszłoroczne.
Nadal najważniejszym odbiorcą produktów i usług integratora (36% łącznych przychodów) są banki, w tym trzy najistotniejsze to: Bank BPH, NBP i BZ WBK. ComputerLand liczy też na wygrane w dwóch przetargach ogłoszonych przez bankowe instytucje w Rosji. Nie ujawnia, o które chodzi. Rozstrzygnięcia spodziewa się w połowie roku. Na razie wpływy z eksportu mają niewielki udział w przychodach. Na koniec roku mają wynieść 40 mln zł.