Spółka miała również niższe przychody - spadły z 9,7 mln do 9,1 mln zł. Strata brutto przekroczyła 1 mln zł (13 tys. rok wcześniej).

Dla zarządu Plast-Boksu nie jest to jednak zaskoczeniem. Wczoraj szef przedsiębiorstwa nie komentował wyników. Jednak spółka, która od kilku miesięcy prowadzi negocjacje z potencjalnymi inwestorami, informowała już wcześniej, że wzrost cen surowców przełoży się na gorsze wyniki. Plast-Box produkuje opakowania z tworzyw sztucznych. Koszty surowców potrzebnych do takiej produkcji są uzależnione od cen ropy naftowej i kursu dolara. Spółka próbowała podreperować finanse, inwestując w fabrykę na Ukrainie, jednak rozpoczęła ona działalność z dużym opóźnieniem.

Według Waldemara Pawlaka, prezesa Plast-Boksu, spółka opracowała rozwiązania pozwalające zmniejszyć niekorzystne skutki wzrostu cen, ale do tego - potrzebny jest silny, najlepiej branżowy, inwestor. Wśród zainteresowanych wymieniany jest m.in. Boryszew, ale sama spółka tego nie potwierdziła.