Na dzisiejsze popołudnie zaplanowana jest sejmowa debata w sprawie wprowadzenia tzw. przepisów antylichwiarskich. Jeśli ustawa zostanie uchwalona przez Sejm, to oprocentowanie kredytu konsumenckiego nie będzie mogło przekraczać czterokrotności stopy lombardowej NBP. W obecnych warunkach najwyższy dopuszczalny koszt kredytu wynosiłby 28%. Wprowadzeniu takiej regulacji sprzeciwiają się przedstawiciele firm finansowych. Ich zdaniem, pozbawi możliwości uzyskania kredytu dużą grupę Polaków.
Dobre praktyki
Na przełomie maja i czerwca członkowie Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych - firmy zajmującej się kredytami konsumenckimi - mają uchwalić zasady dobrych praktyk w działalności kredytowej i windykacyjnej. Będą one mówić m.in. o przejrzystych warunkach umów i nienadużywaniu pozycji wobec klienta. Gdy sytuacja finansowa klienta pogorszy się z przyczyn, na które nie ma wpływu, firma powinna zaproponować nowe warunki współpracy - uwzględniające możliwości klienta.
Czy dobre praktyki mają związek z projektem tzw. przepisów antylichwiarskich, nad jakimi pracują posłowie? Andrzej Roter, dyrektor KPF, zaprzecza. - One będą uchwalone tak czy inaczej. Pomysł pojawił się wcześniej niż projekty wprowadzenia limitu oprocentowania. Długo trwały prowadzone przez nas konsultacje. Poza tym sam projekt rozrastał się w związku z powiększeniem się składu konferencji. Początkowo obejmował tylko pośredników kredytowych. Potem został rozszerzony na banki i firmy windykacyjne - wyjaśnia.
Według A. Rotera, zasady dobrych praktyk będą miały duży wpływ na rynek. Uchwalą je największe firmy, a dostosować się będą musiały również niewielkie przedsiębiorstwa. - Agentów działających na rzecz większych graczy może być nawet 15 tysięcy - mówi przedstawiciel KPF.