PEP skorzystał z przysługującej mu opcji i odkupił 50% udziałów w spółce Dipol od firmy EPA. Teraz jest jedynym właścicielem spółki utworzonej w celu budowy i eksploatacji farmy do wytwarzania energii z wiatru. Całkowity koszt projektu szacowany jest na 105 mln zł. Z tego PEP zamierza wyłożyć około 26 mln zł i zorganizować pozostałą sumę. - Prowadzimy rozmowy z trzema bankami. Sądzę, że dopniemy sprawę finansowania do końca czerwca. Do tego czasu będziemy też wiedzieć, jaką dotację otrzymamy z EkoFunduszu. Możemy dostać do 6 mln zł - mówi Zbigniew Prokopowicz, pełniący obowiązki prezesa PEP.
Jak informuje szef giełdowej spółki, w najbliższych miesiącach zostanie też wybrany dostawca turbin wiatrowych. - Budowa farmy powinna ruszyć we wrześniu, a na przełomie lipca i sierpnia przyszłego roku będziemy już sprzedawać energię zieloną wytworzoną z wiatru - zapowiada. PEP zapewnił sobie już zbyt na wytwarzaną przez Dipol energię. Odkupi ją od spółki Polenergia (ostateczna umowa ma być parafowana do końca czerwca). Całkowita wartość piętnastoletniego kontraktu wynosi ok. 140 mln zł.
Pierwsza farma wiatrowa PEP będzie liczyć 11 turbin o mocy 2 MWe każda. Spółka pracuje nad dwoma kolejnymi podobnej wielkości projektami. - Planujemy rozpocząć budowę dwóch następnych farm o łącznej mocy ponad 40 MWe w przyszłym roku, tak aby mogły ruszyć w I kwartale 2007 roku - mówi Z. Prokopowicz. W przygotowaniu inwestycji, w tym uzyskaniu niezbędnych pozwoleń, PEP będzie ponownie współpracować z EPA.