Pierwszy kwartał br. był bardzo udany dla szwajcarskiego Credit Suisse Life & Pensions Towarzystwa Ubezpieczeń na Życie. Ubezpieczyciel zwiększył bowiem przypis składki brutto o blisko 89%, do 84,44 mln zł, dzięki czemu przesunął się na szóstą pozycję w rankingu największych zakładów ubezpieczeń na życie w Polsce.

Jak to możliwe? Okazuje się, że tak dobry wynik to głównie efekt współpracy w ramach bancassurance z polskim oddziałem Fortis Banku (w mniejszym stopniu rosnących przychodów z ubezpieczeń grupowych). Jego klienci coraz chętniej kupują ubezpieczenie na życie i dożycie "Bezpieczny zysk", tzw. lokatę antypodatkową (świadczenie zwolnione jest z podatku Belki). Warto zauważyć, że ten produkt był kołem zamachowym także w ub.r. - dostarczył 115 mln zł składek na 120 mln zł nowego przypisu. Ale szwajcarscy właściciele mają jeszcze jeden powód do zadowolenia - to poprawa wyniku technicznego (z podstawowej działalności), głównie za sprawą redukcji kosztów administracyjnych. Efekt? W I kwartale życiowe towarzystwo miało już 2,38 mln zł zysku, podczas gdy rok wcześniej było 3,62 mln zł na minusie. To pozwoliło na wypracowanie 1,73 mln zł zysku netto.

Zysk, choć już mniejszy, miało w I kwartale także majątkowe Credit Suisse Life & Pensions Towarzystwa Ubezpieczeń (0,57 mln zł). A to ono przez lata ciągnęło wyniki grupy (w analogicznym okresie ub.r. zysk był blisko czterokrotnie wyższy). Powód? Prawdopodobnie zaważył na tym spadek przychodów z polis z 4,45 mln zł do zaledwie 0,03 mln zł. Wygląda na to, że spółka, specjalizująca się do tej pory w ubezpieczeniach korporacyjnych przekazała już swój portfel na rzecz XL Insurance (ten ubytek ma być stopniowo uzupełniany przychodami z polis dla klientów indywidualnych, np. turystycznych czy NNW).

Na minusie (2,2 mln zł), za sprawą zwiększonych wydatków na akwizycję, było za to Credit Suisse Life & Pensions PTE. W rezultacie ubezpieczeniowe ramię szwajcarskiej grupy, mimo znaczącej poprawy w spółce życiowej, było w I kwartale tylko na niewielkim plusie.