Minister Jacek Socha zdecydował w ubiegłym tygodniu o przełożeniu debiutu giełdowego PGNiG na jesień. Powodem był sprzeciw opozycji wobec tej prywatyzacji, a także niesprzyjająca sytuacja na warszawskim parkiecie. Decyzja ministra spotkała się z protestem związkowców, którzy opowiadają się za jak najszybszym debiutem PGNiG.
Będą rozmawiać
W ubiegłym tygodniu pracownicy oflagowali zakłady spółki. Na jutro zaplanowali dwugodzinną pikietę w sprawie przyspieszenia prywatyzacji PGNiG przed budynkiem resortu skarbu w Warszawie. Chcą, aby minister Socha określił termin debiutu lub dał na to zgodę zarządowi spółki. W liście przesłanym do resortu poprosili także o spotkanie. Miało się odbyć wczoraj po południu. - Będziemy rozmawiać. Z tego, co wiem, związkowcy wstrzymają jutro pikietę przed ministerstwem. Chcą złożyć petycję - powiedział wczoraj Jacek Socha. - Zaprzeczamy, że rozważamy wstrzymanie pikiety. Oczekujemy, że minister ogłosi, iż najpóźniej do końca lipca sprywatyzuje spółkę - powiedział Bolesław Potyrała, przewodniczący Sekcji Krajowej Górnictwa Naftowego i Gazownictwa NSZZ Solidarność.
Według J. Sochy, petycja związkowców powinna zostać skierowana nie tylko do Skarbu Państwa, ale też do polityków. Przypomniał, że projekt uchwały w sprawie prywatyzacji polskich przedsiębiorstw w 2005 r., dotyczący także PGNiG, został skierowany ponownie do sejmowej komisji skarbu. W pierwotnej wersji wyrażała ona zgodę na ofertę publiczną spółki, o ile SP zachowa większościowy pakiet, jednak przeciw prywatyzacji PGNiG opowiedziała się większość klubów sejmowych.
Ministerstwo skarbu ma także kłopot ze związkowcami sprywatyzowanego Polmosu Białystok.