Branża informatyczna wypada szczególnie słabo, jeśli porównać zmiany wskaźników branżowych z głównymi indeksami giełdowymi. W czasie kiedy WIG Informatyka stracił ponad 1/4, a wyliczany przez PARKIET indeks branżowy obniżył się o prawie jedną piątą, WIG20 zyskał 17%, a MIDWIG nie zmienił się. Analiza techniczna zapowiada poprawę koniunktury, ale zapewne obejmie ona głównie średnie i mniejsze spółki. Inwestorzy są coraz wyraźniej rozczarowani postawą największych spółek w branży i interesują się przede wszystkim firmami, które niedawno zadebiutowały na rynku.
Głowa z ramionami kontra
kanał
Na wykresie indeksu WIG Informatyka, na którego wartość największy wpływ mają notowania Prokomu, ComputerLandu i Softbanku, trwa realizacja formacji głowy z ramionami. Wynika z niej, z grubsza rzecz biorąc, że wartość branżowego wskaźnika powinna spaść do dołka z września 2001 roku (7364 pkt), gdzie zakończyła się bessa po pęknięciu internetowej bańki. Linia szyi formacji znajduje się na wysokości 13 tys. pkt, obecna wartość indeksu oscyluje wokół 10 tys. pkt. Wynika stąd zatem, że bessa znajduje się mniej więcej w połowie drogi.
Dużo mniej pesymistyczne wnioski płyną z wykresu indeksu TMT Informatyka, wyliczanego przez PARKIET, w którym równy udział mają wszystkie firmy informatyczne. Wprawdzie i tutaj trend długoterminowy ma kierunek spadkowy, ale jest on przerywany głębokimi korektami. Takim właśnie istotnym odreagowaniem może być zwyżka, zapoczątkowana w połowie maja. Z widocznej na wykresie indeksu formacji kanału wynika, że notowania pójdą w górę jeszcze około 10%.