Według ekonomistów z BPH, sprzedaż detaliczna w maju zwiększyła się ok. 8,4% rok do roku, a w czerwcu wzrośnie o 7,3%. Jednak z powodu bardzo słabych danych za kwiecień (spadek aż o 14,4% w skali roku), dane za II kwartał mogą być gorsze od wskaźników za I kwartał (zmniejszenie sprzedaży o ok. 2%).
Na niekorzyść ciągle działa tzw. efekt unijny: w kwietniu zeszłego roku mieliśmy bardzo silny wzrost w handlu detalicznym. Poza tym, w II kwartale zabrakło ważnego impulsu popytowego w postaci Świąt Wielkanocnych (w tym roku były w marcu). Kolejna sprawa to niejasny wpływ na poziom sprzedaży tygodniowej żałoby narodowej w kwietniu. Dlatego analitycy z BPH nie spodziewają rewolucji w zakresie popytu ze strony gospodarstw domowych w II kwartale. Powinien zwiększyć się ok. 1,6% (1,7% w I kwartale).