Cały czas, największą reprezentację w WIG20 mają banki. Jest ich pięć, o łącznym udziale wynoszącym prawie 40%. Kolejny sektor pod względem liczebności to informatyka - trzy spółki. Mają one jednak zaledwie 5-proc. wpływ na indeks.
Duże roszady nastąpiły w MIDWIG-u. Tutaj miejsce Amiki, Lenteksu, Stalprofilu, Impexmetalu, Compu Rzeszów, Śnieżki, MCI, Optimusa, Mostostalu Export oraz TVN zajęły spółki: Ciech, Dwory, Ivax, Stalexport, Dębica, Eurocash, Polmos Lublin, WSiP, Pekaes oraz CCC. W rankingach obydwu indeksów cały czas nie są uwzględniane akcje Elektrimu.
Awans dzięki degradacji
Podczas kwartalnej korekty (odbywa się w trzeci piątek czerwca, września i grudnia) gwarantowane miejsce w indeksie WIG20 ma 10 pierwszych spółek z rankingu przygotowywanego odpowiednio na ostatniej sesji kwietnia, lipca i października. Powstaje on w oparciu o obroty i kapitalizację spółek. W rankingu z 29 kwietnia br. do pierwszej dziesiątki nie trafiła żadna nowa spółka (taka, której akcje nie byłyby już w indeksie). Jest jednak jeszcze jeden warunek, który umożliwia dokonanie zmian w indeksie. Nie mogą uczestniczyć w nim spółki, które w rankingu spadły poniżej 30. miejsca. Takie były dwie - Dębica (35.) i Stalexport (37.). Zgodnie z zasadą opuściły więc WIG20 (po piątkowej sesji łącznie miały w nim skromny - 2,2-proc. udział). Ich miejsce zajęły firmy, które w rankingu uplasowały się najwyżej (i oczywiście nie były dotychczas uczestnikami indeksu). Tutaj bardzo dobrze wypadł TVN (11. miejsce) i MOL (14.). Wprawdzie na 13. miejscu znajdował się jeszcze bank ING BSK, ale zgodnie z zasadą, iż w WIG20 nie może znajdować się więcej niż pięć spółek z tego samego sektora, jego akcje nie zostały uwzględnione. Udział TVN w indeksie na pierwszej sesji będzie wynosić 2,79%, a MOL-a 1,77%.
ING BSK goni BRE