mBank, detaliczne ramię BRE, uzyskał wczoraj zgodę KPWiG na działalność maklerską w ograniczonym zakresie. Na początek dostał możliwość pośredniczenia w handlu akcjami i obligacjami. Na kontrakty terminowe klienci mBanku będą musieli poczekać jeszcze około roku, mimo że to właśnie zlecenia dotyczące futures dominują wśród tych, które inwestorzy składają w sieci. - Mieliśmy wybór: albo dalej rozbudowywać system informatyczny i ruszyć z usługą później, albo w okrojonym zakresie szybciej. Wybraliśmy drugie rozwiązanie - tłumaczy Maciej Witkowski, dyrektor działu produktów inwestycyjnych w mBanku. Decyzja ta nie zaskakuje, biorąc pod uwagę fakt, że bank uwzględnił ofertę maklerską, sporządzając prognozę liczby ROR-ów na koniec tego roku. Założył w niej przekroczenie progu 1 mln. Obecnie ma 883 tys. Spółka rachunkiem bankowym zintegrowanym z kontem inwestycyjnym chce skusić nowych klientów (teraz możliwość taką oferuje wyłącznie BPH). Może też "przejąć" inwestycje giełdowe osób, które już współpracują z mBankiem. Z badań, jakie spółka przeprowadziła na 15-tys. próbie klientów, wynika, że połowa miała już kontakt z rynkiem papierów wartościowych, a jedna czwarta, w mniejszym lub większym stopniu inwestuje na nim. Bank liczy również, że dużą skłonność do inwestowania na GPW przejawią posiadacze 103 tys. rachunków z jednostkami funduszy inwestycyjnych. - Ale przede wszystkim zależy nam, by przekonać do inwestowania osoby, które już rynkiem kapitałowym się interesowały, a później go zaniedbały - zaznacza M. Witkowski. Jego zdaniem, zachęcenie do powrotu na giełdę będzie tym prostsze, że bank, jak w przypadku ROR, nie będzie pobierał żadnej opłaty za otwarcie i prowadzenie rachunku maklerskiego. Prowizje wyniosą 0,39% dla akcji i 0,25% dla obligacji, ale nie mniej niż 5 zł, przy czym opłata będzie pobierana za zlecenie, a nie transakcje. Stawki te mieszczą się w średniej dla zleceń przez internet. Rynek obawiał się, że wejście w usługi brokerskie mBanku będzie się wiązać z wypowiedzeniem konkurentom wojny cenowej. Niepokój nasilił się szczególnie po tym, jak DI BRE zaproponował wiosną dużo niższe od konkurencji prowizje na kontrakty terminowe. M. Witkowski zapowiada, że poziom prowizji może się jednak zmienić.

Nowy broker na rynku

Dom Maklerski Ipopema dostał wczoraj zgodę Komisji Papierów Wartościowych i Giełd na działalność. Nowy gracz zamierza przede wszystkim zajmować się ofertami pierwotnymi. Do tej pory Dom Inwestycyjny Ipopema, właściciel domu maklerskiego, znany był z doradztwa finansowego i prowadzenia relacji inwestorskich dla firm wybierających się na giełdę. - Teraz będziemy doradzać spółce począwszy od procesu due diligence do sprzedaży akcji. Nie zrezygnujemy ze współpracy z klasycznymi biurami. Nie zamierzamy na razie obsługiwać klientów detalicznych, więc w przypadku ofert będą tworzone konsorcja - tłumaczy Jacek Lewandowski, prezes i właściciel DI Ipopema. Główną konkurencją dla Ipopemy będą duże grupy bankowe, które mają w swoich strukturach spółki corporate finance i biura maklerskie.

Oprócz Ipopemy, zgodę na działalność maklerską dostał także Secus Asset Management, który będzie zarządzał portfelami.