W analogicznym okresie ubiegłego roku zysk netto grupy BZ WBK liczony według polskich standardów rachunkowości wyniósł 123 miliony złotych, a o 68 milionów złotych powiększyły go wpływy ze sprzedaży firmy CardPoint.
Należący w 70 procentach do irlandzkiego Allied Irish Banks (AIB) BZ WBK planuje w tym roku poprawić ubiegłoroczny skonsolidowany wynik netto i wypracować 525 milionów złotych. Jednak analitycy sądzą, że zadanie jest ambitne i trudne do realizacji. Po pierwszym półroczu wynik netto może wynieść 271 miliona złotych. "Jest szansa na około 500 milionów złotych zysku netto w tym roku, ale czy aż 525 to wątpię. W drugim półroczu będzie presja na marże, a wolumeny aż tak chyba nie ruszą. Nie ma też dużego pola manewru jeśli chodzi o rezerwy" - powiedział Dariusz Górski, analityk DB Securities.
Analitycy dodają, że obecnie motorem wzrostu w sektorze bankowym są kredyty detaliczne, a zwłaszcza hipoteczne. "Około 70 procent kredytów hipotecznych na rynku udzielanych jest w walutach, a BZWBK koncentruje się na pożyczkach złotowych, więc może nie skorzystać na tej tendencji tak jak inne banki" - powiedział Artur Szeski, analityk CDM Pekao. Ankietowani przez Reutera analitycy przewidują, że przychody ogółem wzrosły w drugim kwartale do 488 milionów złotych z 451 milionów w pierwszym kwartale. Koszty spadły zaś do 278 milionów z 288 milionów.
Bank opublikuje wynik finansowy za drugi kwartał w środę 3 sierpnia, przed otwarciem rynku.
Olga Markiewicz