Reklama

Mniejszościowi nie dadzą rady

Mniejszościowi akcjonariusze Elektromontażu Warszawa zamierzali podczas wrześniowego NWZA "wygryźć" ze spółki głównego udziałowca - Mostostal Export. Tymczasem zmniejszają zaangażowanie kapitałowe. - To jednak nie my spowodowaliśmy przecenę akcji - zapewniają.

Publikacja: 03.08.2005 07:08

W poniedziałek Elektromontaż opublikował porządek obrad NWZA, zwołanego na 7 września. Akcjonariusze mają głosować m.in. nad odwołaniem członków rady nadzorczej, desygnowanych przez Mostostal Export. Zajmą się też projektem uchwały o powołaniu rewidenta, którego zadaniem byłoby oszacowanie rzekomych strat wyrządzonych spółce przez Mostostal Export. Ponadto NWZA miałoby zobowiązać zarząd Elektromontażu do zorganizowania skupu przez spółkę własnych akcji należących do głównego udziałowca.

Zwołania NWZA zażądała na początku czerwca grupa inwestorów mniejszościowych. Ustaliliśmy, że są to Ewa Kobosko, Grzegorz Tajak i Krzysztof Moska. Dysponowali wówczas łącznie co najmniej 10% głosów (tyle potrzeba, żeby wnioskować o zwołanie walnego zgromadzenia). Jedynym inwestorem, który ujawnił pakiet ponad 5%, była Ewa Kobosko i powiązana z nią firma Prymus.

Istotne głosy

Mostostalu Export

Największym akcjonariuszem Elektromontażu jest Mostostal Export (ma 65,5% kapitału). Będący w opozycji udziałowcy mniejszościowi podważali możliwość wykonywania przez niego prawa głosu. Podnosili, że walory były zajęte przez komornika. Oprotestowali uchwały czerwcowego ZWZA Elektromontażu, kwitującego ubiegły rok. Podjęte wówczas (głosami Mostostalu Export) uchwały nie zostały jednak zaskarżone. - Nie uczyniliśmy tego, gdyż KPWiG, którą poprosiliśmy o opinię w tej sprawie, nie udzieliła nam jednoznacznej odpowiedzi - tłumaczy Krzysztof Moska, będący jednocześnie pełnomocnikiem Ewy Kobosko.

Reklama
Reklama

"Spekulacja to nie my"

Krzysztof Moska w wywiadzie udzielonym PARKIETOWI (opublikowaliśmy go 30 czerwca) nie ukrywał, że jego intencją jest przejęcie kontroli nad Elektromontażem. Tymczasem zamiast mobilizować siły przed wrześniowym NWZA, mniejszościowi inwestorzy zredukowali zaangażowanie w spółce. O zejściu poniżej 5% na początku lipca poinformowała Ewa Kobosko. Wówczas kurs Elektromontażu utrzymywał się na poziomie powyżej 3 zł. Kilka tygodni później zaczęła się gwałtowna wyprzedaż papierów. W dniach 20-22 lipca kurs stracił prawie 30%. Dlaczego? - Wciąż mamy kilkaset tysięcy akcji. Przyznaję, że sprzedaliśmy część walorów, ale w tych dniach nie zbyliśmy ani jednej sztuki. Mówię to z pełną odpowiedzialnością. To nie my spowodowaliśmy przecenę - zapewnia Krzysztof Moska. Wczoraj Elektromontaż był notowany po 1,99 zł. Papierów nie sprzedawał też Mostostal Export, o czym zapewnił nas prezes firmy Michał Skipietrow.

Dlaczego więc akcje tracą na wartości? - Bardzo duże obroty wskazują, że za wahania ceny odpowiada grupa spekulantów, którzy intensywnie reagują na każdą informację ze spółki - mówi K. Moska. Zwraca uwagę, że tuż przed gwałtowną przeceną na giełdę trafił komunikat dotyczący asymilacji i wprowadzenia do obrotu ponad 3,8 mln walorów Elektromontażu należących do Mostostalu Export i Skarbu Państwa.

Rozstrzygnięcie we wrześniu

Jakie plany wobec spółki ma teraz grupa, na wniosek której zwołano wrześniowe NWZA? - Jestem bardzo zainteresowany tym, żeby Elektromontaż mógł dalej normalnie funkcjonować. Ujawnienie konkretnych kroków nie leży jednak w moim interesie. Poczekajmy do września na walne zgromadzenie - kończy K. Moska.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama