Ile bank i należące do niego biuro maklerskie zarabiają na sprzedaży obligacji detalicznych, tego nie chcą zdradzić ani A. Suszyńska, ani szef BDM Jan Kuźma. Nieoficjalnie mówi się, że wpływy mogą wynosić do 1% wartości sprzedaży. Przy założeniu 0,5-proc. stawki byłoby to 35 mln zł rocznie.
Według A. Suszyńskiej, zmiana agenta była dobrą decyzją. Oprócz obniżenia kosztów dystrybucji, zwiększyła się liczba placówek, w których obligacje są oferowane. - Średnia miesięczna sprzedaż jest o 18% większa niż w ostatnich 2 latach pracy poprzedniego agenta - informuje Leszek Kąsek, naczelnik wydziału instrumentów detalicznych w MF.
- Inwestorzy stopniowo wydłużają swój horyzont inwestycyjny. Kupują coraz więcej obligacji 3- i 5-letnich kosztem 2-letnich - mówi A. Suszyńska. Według J. Kuźmy ponad 60% nabywców obligacji to inwestorzy nie będący klientami banku PKO BP. To zaskakujące dane, gdyż według powszechnej opinii, to oni kupują większość oferowanych w PKO papierów.
Pod koniec lipca, po dwóch latach przerwy, uruchomione zostały operacje zamiany obligacji na papiery nowych emisji. Na razie dotyczy to tylko 2-latek. W ciągu kilku dni inwestorzy złożyli zlecenia o wartości 7 mln zł.
Na razie ministerstwo zrezygnowało z planów emisji obligacji w euro przeznaczonych dla drobnych inwestorów. Do tej pory MF powstrzymywał przed uruchomieniem oferty brak odpowiednich systemów rozliczania transakcji walutowych na polskim rynku. - Teraz takie możliwości już są, ale nie mamy sygnałów wskazu jących, że jest popyt na takie instrumenty - twierdzi wicedyrektor departamentu należności.