- Mam nadzieję, że do końca sierpnia dostaniemy zgodę KPWiG i w tym roku przeprowadzimy pierwsze transakcje. Na jesień szykuje się sporo dużych przetargów wierzytelności bankowych - informuje Krzysztof Borusowski, prezes Bestu. Spółka obejmie całą emisję certyfikatów (według pierwotnych planów, miała utworzyć fundusz sekurytyzacyjny razem ze Skarbcem, ostatecznie zdecydowała się jednak na ofertę Copernicus Capital).
O krok dalej jest Kruk. - Prowadzimy w tej chwili rozmowy z instytucjami, które mają zamiar sprzedać do funduszu duże pakiety wierzytelności - informuje Rafał Janiak, członek zarządu Kruka. Fundusz utworzony wspólnie z BPH nie ma z góry określonych ograniczeń co do wartości emitowanych certyfikatów. - Kwota będzie ustalana pod konkretne transakcje zakupu wierzytelności. W początkowym okresie ich wartość może wynosić do kilkudziesięciu milionów złotych - dodaje.
Zaczęło się od PKO/Credit Suisse
Pierwszą licencję na utworzenie funduszu sekurytyzacyjnego w Polsce dostało w maju tego roku PKO/Credit Suisse TFI. Ofertę certyfikatów objęły mniej więcej po połowie dwa podmioty: Credit Suisse First Boston oraz zarejestrowana w Czechach spółka Reform Capital. Obsługą wierzytelności zajmuje się firma windykacyjna Presco.
- Finalizujemy pierwszą transakcję zakupu wierzytelności. Powinna zakończyć się w tym miesiącu - mówi Wojciech Andrzejewski, prezes Presco. Z wcześniejszych informacji wynika, że chodzi o kredyty PKO BP o wartości nominalnej ponad 500 mln zł. Według W. Andrzejewskiego, jest szansa na kolejne transakcje jeszcze w tym roku. - Wiele banków powinno wystawić na sprzedaż spore pakiety wierzytelności. Będziemy startować we wszystkich przetargach - zapewnia szef Presco. Fundusze sekurytyzacyjne mają spore szanse na wygraną, bo bank - który sprzedaje im przeterminowane kredyty - odnosi korzyści podatkowe.