Przychody Pagedu sięgnęły w II kwartale 71,3 mln zł, czyli o prawie 6% mniej niż przed rokiem. O 23% spadł też zysk z działalności operacyjnej. Wyniósł 7,5 mln zł. - Jestem umiarkowanie zadowolony z wyników - mówi Krzysztof Bukowski, prezes spółki. Przyczyną słabszych rezultatów jest relatywnie niska sprzedaż, szczególnie w segmencie sklejki (plan kwartalny został wykonany w 86%) i mebli. Dobre wyniki firma osiągnęła jedynie w segmencie handlowym na rynku brytyjskim, gdzie przekroczyła założenia. Plan sprzedaży w kraju został zrealizowany zaledwie w 50%. Przyczyn pogorszenia wyników K. Bukowski upatruje w złej koniunkturze na rynkach krajowym i niemieckim. A te mają największy udział w obrotach. Przewiduje jednocześnie, że w II półroczu będzie dużo lepsza. - Widać to już w segmencie sklejek. W lipcu osiągnął rekordowe przychody, powyżej 9 mln zł - informuje. Dlatego, zdaniem prezesa, prognozy spółki na ten rok nie są zagrożone. Zakładają przychody na poziomie 344 mln zł, zysk z działalności operacyjnej w wysokości 22,5 mln zł oraz 18 mln zł zysku netto.

Rezultaty kwartalne Pagedu są znacznie niższe od szacunków BDM PKO BP. Sebastian Słomka, kierownik zespołu analiz i doradztwa kapitałowego, przewidywał, że spółka osiągnie przychody wyższe o 22% w porównaniu z rzeczywiście wypracowanymi. Również zysk netto miał być większy o 0,25 mln zł. Obniżyły go wysokie koszty finansowe, związane z aktualizacją wartości inwestycji, oraz ujemne różnice kursowe. Mimo to S. Słomka podtrzymał prognozę zysku netto na ten rok na poziomie 16 mln zł. Jego zdaniem, opublikowane wyniki nie wpłyną na kurs Pagedu. Wczoraj spadł o 1,9%, do 15,4 zł.