Wysokie - bo aż 30,3-proc. - przebicie w stosunku do ceny emisyjnej podczas pierwszych notowań praw do akcji ATM Grupy w początkach stycznia 2004 r. wyniosło je do 46,9 zł. Po niecałym miesiącu na giełdzie pojawiły się akcje. Do dziś są one kwotowane w przedziale po około 11% odbiegającym w górę i w dół od ceny debiutu PDA. Kupujący te papiery na rynku wtórnym nie zrobili zatem wielkiego interesu. Inna rzecz, że wejść w ich posiadanie było łatwo. Charakteryzują się jednymi z niższych obrotów wśród firm, jakie od końca 2003 r. pojawiły się na warszawskim parkiecie. Przeciętnie wynosiły mniej niż 90 tys. zł (licząc pojedynczo) na każdej sesji.

Zejście kursu w ostatnich dnach w pobliże dolnej granicy tendencji bocznej każe zwrócić większą uwagę na jego zachowanie. Przełamanie tej bariery groziłoby kontynuacją niekorzystnego trendu i mogłoby doprowadzić do przyspieszenia spadku. Dzienny MACD pokonał już dołek ustanowiony blisko rok temu. Często taka sytuacja poprzedza osiągnięcie przez kurs nowego minimum. Słabe wyniki za II kwartał, w którym ATM Grupa zarobiła 2/3 mniej niż rok wcześniej, sprzyjają realizacji takiego scenariusza.