Przez pierwszych siedem miesięcy tego roku spółki pozyskały przeszło 3 mld zł. Na giełdzie pojawiło się 25 nowych firm. W ubiegłym roku na warszawskim parkiecie zadebiutowało 36 przedsiębiorstw, z tego 20 po wakacjach.
Czy wystarczy kapitału?
Spora podaż akcji na rynku pierwotnym w tym roku nie przeszkodziła giełdzie w zwyżce. Do końca lipca indeks WIG zyskał 14,3%. To sporo, ale znacznie mniej niż w przypadku innych rynków w regionie. Dla porównania, czeski PX 50 zyskał przez pierwsze 7 miesięcy tego roku 22,3%, zaś węgierski BUX aż 40,6%. Ponad jedną czwartą w górę poszedł też rosyjski RTS. Zdaniem specjalistów CAIB jednym z powodów słabszego zachowania naszego rynku od swoich odpowiedników z regionu była właśnie znaczna wartość ofert na rynku pierwotnym. Spowodowała ona, że bilans popytu i podaży był ujemny. Z obliczeń CAIB wynika, że w przypadku Otwartych Funduszy Emerytalnych wartość sprzedaży akcji przewyższyła w, I kwartale, kupno o 470 mln zł. Nie wyrównały tego zakupy z II kwartału, które przewyższyły sprzedaż o 242 mln zł. Natomiast krajowe fundusze inwestycyjne w I półroczu kupiły o 190 mln zł więcej papierów niż sprzedały. Szerokim strumieniem na nasz parkiet płynął natomiast kapitał z zagranicy. Fundusze zwiększyły stan posiadania polskich akcji o 1,2 mld zł.
W II półroczu bilans napływu środków na warszawską giełdę ma być bardziej zrównoważony. Około 1,6 mld zł trafi nań z OFE, przeszło 600 mln zł z krajowych funduszy inwestycyjnych oraz 1,5 mld z zagranicznych. To pozwoli prawie w całości skompensować podaż na rynku pierwotnym. Widać przy tym wyraźnie, że spółki będą musiały dość ostro konkurować o środki, jakie inwestorzy prawdopodobnie będą mieli do wydania na kupno akcji do końca roku.
Jednocześnie skłonność do zakupów na giełdzie będzie warunkować przebieg koniunktury gospodarczej w II połowie roku. Oczekuje się, że w tym czasie ma nastąpić wyraźne przyspieszenie rozwoju. Jednak lipcowe dane o produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej były wyraźnie słabsze od spodziewanych. To tonuje trochę optymistyczne nastawienie, ale ostateczna weryfikacja prognoz na II połowę roku nastąpi zapewne dopiero jesienią. Na rynku pierwotnym będzie wtedy najbardziej tłoczno.