Konsorcjum oferujące akcje PGNiG wycenia firmę na 14-17,6 mld zł. Stawia to spółkę w gronie największych podmiotów notowanych na GPW (większe będzie tylko PKO BP, Pekao, PKN Orlen i być może Bank BPH, oraz spółki zagraniczne - BACA, MOL i Ivax). Jednak w wolnym obrocie znajdzie się początkowo tylko 15% wszystkich akcji - te, które spółka zamierza sprzedać w ramach nowej emisji. To ograniczy w dużym stopniu obroty walorami, ale i tak w pierwszych dniach notowań można szacować je na około 50-60 mln zł przeciętnie na sesję. Wartość wymiany będzie zapewne porównywalna jak w przypadku Pekao, PKO i KGHM (zdecydowanymi liderami pod tym względem są PKN i TP). Jednak udział PGNiG w portfelu indeksu WIG20 będzie na razie znacznie niższy niż w przypadku tuzów warszawskiej giełdy i wyniesie najwyżej 4%. Gazowy potentat znajdzie się w gronie "średniaków", z podobnym udziałem, jaki mają BZ WBK, Netia, Lotos i TVN. Pod warunkiem że w ogóle "załapie" się do indeksu.
Zawiłości regulaminowe
Debiutująca na giełdzie spółka może dostać się do WIG20 na dwa sposoby - albo w wyniku korekty nadzwyczajnej, albo po zajęciu odpowiednio wysokiego miejsca w sporządzanym co trzy miesiące rankingu. Z pierwszego sposobu skorzystał pod koniec zeszłego roku bank PKO, ale szansa, że tą samą ścieżką do składu indeksu dostanie się PGNiG jest minimalna. Nadzwyczajną korektę WIG20 giełda przeprowadza tylko, jeśli wartość akcji w wolnym obrocie (free float - w dużym uproszczeniu są to walory poza znaczącymi pakietami) debiutującej spółki stanowi w dniu pierwszego notowania przynajmniej 5% wartości walorów znajdujących się w wolnym obrocie wszystkich firm uwzględnianych w rankingu indeksu. Taki nadzwyczajny ranking sporządza się na dzień debiutu spółki. Według kursów zamknięcia z 25 sierpnia, uwzględnionych w nim byłoby około 90 spółek, a łączna wartość papierów w wolnym obrocie wyniosłaby 105 mld zł. Zatem na zamknięcie pierwszych notowań 900 mln akcji nowej emisji (tylko one znajdą się w wolnym obrocie) musiałoby być warte 5,25 mld zł, co daje 5,8 zł na walor. To prawie dwa razy więcej niż najbardziej optymistyczne szacunki oferujących.
Jedyna szansa dla spółki, żeby dostać się do WIG20 już przy okazji grudniowej korekty indeksu (nastapi po zakończeniu sesji w trzeci piątek miesiąca - tj. 16 grudnia), to znalezienie się odpowiednio wysoko w rankingu indeksu, który będzie sporządzany na ostatni dzień października. Ale nie jest przesądzone ani to, że spółka się w nim znajdzie, ani to, że będzie w nim dostatecznie wysoko.
Zadecyduje