Reklama

Sanwil zmienia styl?

Przemyski Sanwil poszerzył ofertę o nowe wyroby. Zatrudnił włoskiego projektanta. Wszystko po to, by zwiększyć sprzedaż i poprawić wyniki. Na jakie efekty liczy?

Publikacja: 31.08.2005 07:33

Kilka dni temu Sanwil uruchomił nową maszynę, pierwszą z trzech, których zakup jest współfinansowany ze środków unijnych. Dzięki niej największy w Polsce producent sztucznej skóry może wprowadzić na rynek bardziej "szlachetne" od dotychczasowych materiały. Liczy na zainteresowanie odbiorców. Wychodzi też - jak twierdzi - jeszcze bardziej naprzeciw ich oczekiwaniom. Dlatego w połowie miesiąca podpisał umowę o stałej współpracy z włoskim projektantem.

Wzrośnie sprzedaż?

- Klienci oczekują od nas wskazówek co do trendów mody, np. w sektorze kaletniczym czy obuwniczym. Udział w targach to jednak za mało, by się w tej kwestii wypowiadać. Na świecie jest kilka osób, które decydują o wzornictwie takich wyrobów, jak nasze. Z jedną z nich podpisaliśmy kontrakt - zapewnia prezes Rudnicki. Nie ujawnia nazwiska Włocha, ponieważ jest on jeszcze związany z innymi firmami z branży. - Już teraz jego opinie mają wpływ na naszą produkcję i wzornictwo. Przygotuje kolekcję, którą zaoferujemy z początkiem przyszłego roku - mówi J. Rudnicki.

Rozszerzenie asortymentu oraz poprawa jakości mają spowodować wzrost przychodów. - Chcemy wejść na nowe rynki, np. odzieżowy, oraz zwiększyć sprzedaż do dotychczasowych klientów, np. z sektora obuwniczego - ale w segmencie obuwia luksusowego, kaletniczego czy tapicerskiego, w tym motoryzacyjnego - zapowiada prezes Jacek Rudnicki. Koszty? Nowa maszyna pochłonęła 175 tys. euro. Połowę firma odzyska z funduszy unijnych. Projektant będzie otrzymywać prowizję. Ma pomóc w zwiększeniu eksportu, zwłaszcza do Europy Zachodniej, gdzie ceny materiałów powlekanych są dużo wyższe niż w Polsce.

Wyniki się nie pogorszą

Reklama
Reklama

Prezes Rudnicki, komentując na stronie internetowej Sanwilu dane za I półrocze, stwierdził, że możliwe jest osiągnięcie w tym roku co najmniej takich wyników, jak w zeszłym. W I półroczu 2005 r. spółka wypracowała 17,25 mln zł przychodów. Zanotowała 0,84 mln zł straty netto. Rezultaty były gorsze niż przed rokiem. W 2004 roku po raz pierwszy od kilku lat firma znalazła się nad kreską - zysk netto sięgnął 8,4 mln zł (operacyjny przeszło 10 mln zł), przy przychodach w wysokości prawie 41 mln zł. Czy powtórkę takich danych, będących w przeważającej mierze efektem rozwiązania rezerw, miał na myśli prezes? - Oczywiście nie, bo o rozwiązywaniu rezerw nie ma już mowy. Miałem na myśli powtórkę, jeśli chodzi o przychody i zysk ze sprzedaży, który sięgnął w zeszłym roku 2,5 mln zł - tłumaczy prezes.

Zapewnia, że efekt sezonowości, widoczny w I półroczu, już ustąpił. - Drugie półrocze będzie, a właściwie już jest, lepsze.

Emisja bez zmian

Kondycja Sanwilu może być wkrótce uważnie analizowana przez inwestorów. W publicznym obrocie od czerwca jest ponad 75 mln nowych akcji (75% aktualnego kapitału). Spółka planuje ich sprzedaż w październiku. Zapisy mają być przyjmowane od 10 do 12 października - o ile harmonogram się nie zmieni. - Na razie nic się nie zmieniło - twierdzi prezes. Celem oferty jest zakup przedsiębiorstwa produkującego na potrzeby przemysłu meblarskiego. - Projekt nie został dopięty, ale prace postępują w oczekiwanym przez nas tempie - odpowiada prezes. O szczegółach nie chce mówić.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama