Transakcje nie były zaskoczeniem, bo kulisy całej operacji kilka dni temu odsłonił Capital Partners w giełdowym komunikacie.
Nietrafiona inwestycja
Poprzedni właściciele eCardu z pewnością nie mogą uznać inwestycji za udaną. Powstała w 2000 r. spółka, zajmująca się autoryzacją transakcji kartami płatniczymi, kosztowała każdego z nich po kilka milionów złotych. Dodatkowo firma cały czas potrzebowała pieniężnych zastrzyków i zadłużała się u akcjonariuszy. Wyniki finansowe osiągane przez eCard pozostawały wiele do życzenia (spółka ma straty operacyjne i netto), przez co właściciele musieli robić odpisy aktualizujące wartość inwestycji, które widoczne były w sprawozdaniach finansowych. W momencie sprzedaży wartość księgowa posiadanych pakietów akcji eCardu u wszystkich trzech akcjonariuszy wynosiła zero złotych. Dzięki temu BRE Bank, który posiadał 53% walorów, może zaksięgować zysk z transakcji w wysokości 120 tys. zł, ComputerLand (28,95%) 10 tys. zł, a BZ WBK (17,71%) kilkadziesiąt tys. zł.
Strategia bez zmian
Permobile wkrótce podzieli się udziałami w eCardzie z Capital Partners. Docelowo obie firmy będą mieć po 45% akcji tego podmiotu. Po 5% kontrolować będą nowy prezes eCardu Konrad Korobowicz (poprzedniemu kierującemu - Allanowi Wodzyńskiemu 31 sierpnia wygasł kontrakt menedżerski) i wiceprezes Radosław Sosnowski.