W ostatni poniedziałek, wieczorem, Elektrim podał, że londyński Trybunał wydał tymczasowe zarządzenie, w którym nakazał Vivendi "współdziałanie" i umożliwienie Elektrimowi wyznaczenia dwóch członków zarządu ET. Według Ewy Bojar, rzecznika konglomeratu, spółka liczy, że w ten sposób uzyska wpływ na istotne decyzje podejmowane przez ET. - Już wystąpiliśmy do przewodniczącego rady nadzorczej ET o zwołanie posiedzenia, na którym przeprowadzono by zmiany w zarządzie - mówi. Nie ujawnia, jakich kandydatów przedstawił Elektrim.
Skąd ten spór
Od 2003 roku Elektrim i Vivendi Universal prowadzą spór przed Trybunałem Arbitrażowym w Londynie, który dotyczy wpływu na zarządzanie ET. Wybuchł wtedy, gdy nie kwestionowano faktu, że ET posiada 48% udziałów Polskiej Telefonii Cyfrowej (operator Ery i Heyah). Było więc o co się spierać. Tym bardziej że niedługo potem, trzeci udziałowiec PTC - Deutsche Telekom, który ma 49% udziałów operatora - zaproponował, że odkupi pozostałe papiery za 1 mld euro.
Albo - albo
Zarządzenie Trybunału przyszło w samą porę dla Elektrimu. Odzyskując wpływ na decyzje ET, zapewni sobie kontrolę nad tym, co dzieje się z udziałami w PTC.