Reklama

29 złotych za akcję narodowego operatora

"Wygląda na to, że inwestorzy zagraniczni wierzą w polskie akcje i po przejściowej korekcie uznali, że wyniki wyborów jednak dobrze wróżą naszemu rynkowi. Kiedy zaś zagranica wierzy w polskie akcje, zyskuje na tym TP" - napisała Dorota Puchlew, analityk Bankowego Domu Maklerskiego PKO BP w raporcie z 26 września.

Publikacja: 03.10.2005 09:01

BDM PKO BP wznowił wydawanie rekomendacji dla Telekomunikacji Polskiej od wystawienia zalecenia "akumuluj". Metodą zdyskontowanych przepływów pieniężnych D. Puchlew wyceniła jeden walor spółki na 29 zł (w piątek kurs wyniósł 25,4 zł). Gdy raport wychodził do klientów, papier TP kosztował 25,3 zł. D. Puchlew przeanalizowała zarówno zagrożenia wynikające ze słabnącej pozycji TP na rynku telefonii stacjonarnej, jak i szanse wynikające z bycia udziałowcem operatora telefonii komórkowej.

Alternatywnym

nie będzie łatwiej

Stopniowe rozszerzanie zakresu usług, jakie mogą świadczyć operatorzy alternatywni, przekłada się na spadające udziały rynkowe TP. Liberalizacja, według analityka, dokonywana jest opieszale, a TP skutecznie blokuje kolejne jej etapy. Obecnie kluczowe jest wprowadzenie oferty ramowej dotyczącej uwolnienia pętli lokalnej, a także umożliwienie przenoszenia numerów. Obowiązująca oferta jest niekorzystna dla operatorów alternatywnych i uniemożliwia im skuteczne konkurowanie z TP. Co istotne, BDM PKO BP nie spodziewa się zmiany warunków funkcjonowania konkurentów narodowego operatora w ciągu roku w stopniu, który przełożyłby się na przyśpieszenie erozji przychodów z usług stacjonarnych. Jednocześnie zauważa, że rosnącym zagrożeniem dla tradycyjnych usług głosowych jest Voice over Internet Protocol.

Według ostatnich raportów firmy badawczej IDC, aż 75% wszystkich rozmów głosowych w 2007 r. będzie prowadzonych w technologii VoIP, a według badań OBOP-u, co czwarty posiadacz dostępu do internetu deklarował w kwietniu tego roku chęć korzystania z telefonii internetowej. W tym 6% badanych wykorzystuje VoIP obecnie, a 19% zacznie to robić niedługo.

Reklama
Reklama

Do 80% zysku na dywidendę

Z drugiej strony TP jest właścicielem PTK Centertel. Pierwsze półrocze, pisze D. Puchlew, było dla Centertela wyjątkowo udane: był liderem w pozyskiwaniu nowych użytkowników, a jego przychody zwiększyły się prawie o jedną trzecią w ujęciu rok do roku. Analityk spodziewa się, że w kolejnych latach motorem napędzającym "umiarkowany wzrost przychodów" i hamującym spadek marż będzie właśnie segment telefonii komórkowej. Uważa, że stopień penetracji rynku jest jeszcze na tyle niski, że Centertel może wysunąć się na prowadzenie, jeśli nadal będzie dynamicznie zdobywał klientów. Pomogą mu w tym zawirowania u obecnego lidera - Polskiej Telefonii Cyfrowej - uważa.

D. Puchlew prognozuje, że liczba abonentów Centertela wyniesie na koniec tego roku 9,89 mln i będzie na koniec 2005 r. wyższa niż założył sam operator (9 mln).

Szacuje też, że zagregowane ARPU (średni przychód na użytkownika) Centertela spadnie na koniec tego roku do 64,58 zł z 71,5 zł w 2004 r.

Przyznaje jednocześnie, że wprowadzenie nazwy Orange, która zastąpiła szeroko rozpoznawalną i dobrze odbieraną dotychczas markę Idea ocenia tak, jak rynek: negatywnie. Według niej, pozytywną informacją jest jednak deklaracja FT, co do przejęcia na siebie kosztów rebrandingu do końca roku.

Maksymalnie 5 mld zł

Reklama
Reklama

za Centertela

Kolejny element, który będzie miał wpływ na wycenę akcji TP, to odkupienie od France Telecom 34% pakietu udziałów w Centertelu. Według BDM PKO BP narodowy operator może zapłacić za niego maksymalnie 5 mld zł. Wyższa cena - uważa D. Puchlew - będzie niekorzystna dla akcjonariuszy TP. Jednocześnie zaznacza, że nawet jeśli ta granica zostanie przekroczona, inwestorzy mogą się spodziewać, że spółka wypłaci dywidendę na poziomie zbliżonym do stosowanego przez zagraniczne telekomy. W przyszłym roku na dywidendę miałaby więc przeznaczyć 60% zysku wypracowanego w 2005 r. W kolejnych latach - spodziewa się D. Puchlew - TP może przekazywać akcjonariuszom nawet 80% rocznego zysku.

O wyborach

BDM PKO BP zauważa, że rynkowa wycena TP zwiększyła się na fali ostatniego wzrostu rynku. "W czasie trwającej od kilku dni przeceny, narodowy operator jest liderem spadków i taka jest przeważnie jego rola w czasie korekt" - pisze D. PuchlW opinii biura, wygrana PiS w wyborach parlamentarnych to umiarkowanie negatywna dla TP informacja. Zdecydowanie gorzej byłoby, gdyby wybory wygrała Samoobrona czy też LPR - uważa analityk. Konkluduje, że "na szczęście jednak należy to włożyć między bajki (a może raczej horrory). Zarówno wygrana Platformy Obywatelskiej, jak i PiS-u prowadziłaby w dłuższym okresie do przyspieszenia tempa liberalizacji rynku telekomunikacji, a co za tym idzie, do ograniczenia monopolu TP.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama