- Gdyby przedstawiono wspólny planu rządu i NBP odnośnie dojścia Polski do unii monetarno--walutowej, precyzujący horyzont czasowy, oraz gdyby przyjęto narzędzia realizacji takiego planu, ryzyko kursowe znacznie zmalałoby. Wówczas banki mogłyby wyjść naprzód i rozważyć udzielanie kredytów także w euro - powiedział Jan K. Bielecki, prezes Banku Pekao.
Problem w tym, że Prawo i Sprawiedliwość, które wygrało wybory parlamentarne, deklaruje, że nie zależy mu na szybkim przyjęciu wspólnej waluty.
Banków, które nie udzielają kredytów hipotecznych denominowanych w walutach obcych, jest na naszym rynku niewiele. Oprócz Pekao do tej grupy należy ING Bank Śląski. Wśród dużych banków na promocję kredytów w złotych stawia również BZ WBK, chociaż ma w ofercie również kredyty denominowane w walutach obcych.
To właśnie kredyty dewizowe, ze względu na niższe stopy procentowe obowiązujące dla innych walut niż dla złotego, cieszą się największą popularnością wśród klientów. W efekcie banki, które nie mają w ofercie kredytów dewizowych, tracą udział w rynku. Jak przypomniał prezes Pekao, siedem na dziesięć kredytów hipotecznych w Polsce udzielanych jest w walutach obcych (głównie we frankach szwajcarskich).
Bielecki zaznaczył, że jest zadowolony z wyników osiąganych przez Pekao w kredytach hipotecznych. W I półroczu bank udzielił ich na 456 mln zł, o 35% więcej niż rok wcześniej. Mimo to jego udział w sprzedaży kredytów hipotecznych na całym krajowym rynku zmniejszył się z 9,8% do 9,1%.