Subskrypcja certyfikatów trwa do 4 listopada. - Liczymy na pozyskanie ok. 200 mln zł - mówi Andrzej Budasz, dyrektor Departamentu Klientów Indywidualnych w BPH. W ramach trzech poprzednich emisji inwestorzy kupili papiery o wartości ok. 150 mln zł. W przypadku tamtych ofert, stopa zwrotu jest uzależniona od kursów walutowych.

Posiadacze obecnie oferowanych certyfikatów będą mieli okazję zarobić na wzroście cen europejskich akcji. Bank gwarantuje po trzech latach zwrot całego kapitału i 7% zysku. Osoby, które chciałyby odsprzedać bankowi swoje certyfikaty wcześniej, muszą się jednak liczyć z utratą do 10% zainwestowanych środków.

Jak informuje A. Budasz, certyfikaty są papierami wartościowymi, ale emitowanymi w oparciu o prawo bankowe. Taka oferta nie wymaga sporządzania prospektu emisyjnego ani ubiegania się o zgodę KPWiG. Zakup certyfikatu jest analogiczny do założenia lokaty bankowej. Przypomnijmy, że lokaty o gwarantowanych odsetkach i zyskach uzależnionych od koniunktury giełdowej, oferowały już inne banki, np. Kredyt Bank, Citibank czy Pekao.

Certyfikaty - ale tym razem inwestycyjne - zapewniające minimalną stopę zwrotu wyemitowało natomiast kilka funduszy inwestycyjnych, zarządzanych m.in. przez BPH TFI i KBC TFI. W tym jednak wypadku zakres uprawnień posiadaczy jest większy niż w przypadku certyfikatów bankowych. Mają nie tylko prawo do określonej części majątku funduszu, ale też mogą mieć wpływ na sposób inwestowania swoich pieniędzy. Poza tym, aktywa funduszu są oddzielone od majątku TFI, które zarządza środkami inwestorów.