W ramach tegorocznego programu opcji menedżerskich kadra Polskiej Grupy Farmaceutycznej objęła łącznie 103 600 akcji spółki. To 0,85% kapitału i 1,45% papierów będących w wolnym obrocie. Większość akcji tej serii, 75 250, jest rozproszona wśród 39 osób. Reszta przypadła członkom zarządu: czterech nabyło po 6,3 tys., jeden 3,15 tys. papierów. Akcje mają być wprowadzone do obrotu giełdowego 17 października. Były obejmowane po 3,36 zł. Czy uczestnicy programu opcji menedżerskich zdecydują się szybko sprzedać walory?
Hanna Kędziora z BDM PKO BP uważa, że taki scenariusz może się powtórzyć. - W zeszłym roku wejście podobnej liczby akcji wpłynęło na zwiększenie podaży walorów PGF. W tym roku może być podobnie - mówi. Dodaje, że ewentualny spadek kursu będzie raczej krótkotrwały. - W ciągu kilku, najdalej kilkunastu sesji notowania powinny powrócić do poziomu około 52-53 zł za akcję, który uważamy za fair value - twierdzi analityk BDM PKO BP. Zdaniem Grzegorza Dróżdża, rzecznika spółki, inwestorzy nie powinni zareagować nerwowo na chwilowe zwiększenie podaży akcji. - Przydział akcji z opcji menedżerskich jest już kolejną tego typu operacją, a inwestorzy od dawna znają założenia całego programu. Ewentualne transakcje sprzedaży, podobnie jak rok wcześniej, nie powinny mieć większego wpływu na kurs.
W czwartek na zamknięciu kurs po spadku o 1,5% wynosił 51,5 zł.