Tylko 1,7% stracił wczoraj kurs Elektrimu po tym, jak poinformowaliśmy o transakcji, w której przeniósł sporne udziały PTC na firmę Mega Investment. Elektrim wszystko potwierdził. To MI jest bezpośrednim właścicielem udziałów PTC, a na jej udziałach jest ustanowiony zastaw na rzecz PAI Media, firmy z grupy Polsatu. Jednocześnie jednak giełdowa firma zapewniła, że nadal jest udziałowcem MI.
Co sprawiło, że kurs ledwie drgnął? Być może inwestorzy już dawno przestali wierzyć, że Elektrim ma udziały PTC. Być może spokojnie przyjęli zapewnienie, że konglomerat nadal jest udziałowcem MI, a może są przekonani, że operacja przeniesienia papierów nie była skuteczna.
Tak twierdzi m.in. Elektrim Telekomunikacja, który uważa się za właściciela 48% udziałów PTC. Jest też inny powód, aby wątpić w efektywność operacji. Jeden z akcjonariuszy Elektrimu zadzwonił wczoraj z pytaniem, czy rada nadzorcza PTC (pozostali udziałowcy operatora, w tym Deutsche Telekom) wyraziła zgodę na przeniesienie udziałów. Twierdził, że takiej zgody wymaga umowa wspólników PTC. Elektrim nie odpowiedział na razie na to pytanie.
Ponieważ nigdy nie poinformował rynku o przeniesieniu udziałów PTC na MI, w poniedziałek do Komisji Papierów Wartościowych i Giełd trafiło zawiadomienie o podejrzeniu niedopełnienia obowiązków informacyjnych.
Według Łukasza Dajnowicza, rzecznika KPWiG, stało się to częścią szerszego postępowania sprawdzającego, czy Elektrim naruszył obowiązki informacyjne. Postępowanie toczy się od lipca tego roku i jest wielowątkowe. Dotyczy m.in. komunikatu z czerwca tego roku. Konglomerat podał w nim, że skorzystał z opcji call i nabył od Deutsche Telekomu udziały PTC (45%).