Po trzech kwartałach dystrybutor części samochodowych ma 3,9 mln zł zysku i 520,3 mln zł przychodów. W analogicznym okresie 2004 r. sprzedaż była mniejsza (445,8 mln zł), ale spółka więcej zarobiła - 15,2 mln zł. - Problem Inter Carsu to niedostosowanie kosztów do osiąganych przychodów - uważa Sylwia Jaśkiewicz, analityk CDM Pekao. - Inter Cars się przeliczył. Co prawda, do Polski przyjechało dużo używanych aut z Zachodu, ale to nie zapewniło tylu klientów, ilu spółka się spodziewała. Części Inter Carsu były drogie - dodaje S. Jaśkiewicz.
Firma zdecydowała się na obniżkę cen i przedsezonową wyprzedaż towaru. W III kwartale marża na sprzedaży wyniosła 23,7% (rok temu 26%). Zysk operacyjny spadł o 25%. - Chociaż obroty się zwiększyły, to jednak nie w wystarczającym stopniu, żeby pokryć koszty - mówi S. Jaśkiewicz. Sporo pochłonęły koszty dystrybucji - spółka rozbudowała sieć filii, a z każdym partnerem dzieli się marżą po połowie. Inter Cars zrealizował w I półroczu dużo projektów dodatkowych, które powiększyły koszty. Spadł też rentowniejszy od sprzedaży krajowej eksport na Ukrainę.
W październiku Sylwia Jaśkiewicz obniżyła rekomendację z "trzymaj" do "redukuj", wyceniając papiery przedsiębiorstwa na 22,7 zł. We wtorek cena za walor Inter Carsu spadła do rocznego minimum (23,5 zł), ale na wczorajszej sesji kurs odbił 3,83%, do 24,4 zł.