Wynik z działalności bankowej spadł o niecałe 6 mln zł, do 407,2 mln zł. Dochody z odsetek i prowizji były wyższe niż przed rokiem. Powodem pogorszenia były słabsze niż w ub.r. rezultaty z działalności inwestycyjnej na rynkach finansowych oraz z tytułu różnic kursowych.

Narastająco jednak wynik z działalności bankowej był wyższy niż po 9 miesiącach 2004 r. o 2,4% (było to 1 275 mln zł). Mimo to wynik przed rezerwami na koniec września tego roku był niższy o 2,5% niż w 2004 r. To konsekwencja wzrostu w tym czasie kosztów o 5,2% (826,5 mln zł). - Rozwój kosztuje. To inwestycje w przyszły wzrost sprzedaży - tłumaczył Brunon Bartkiewicz, prezes ING BSK. Dodał również, że wydatki marketingowe banku zostaną utrzymane (po 9 miesiącach było to 41,4 mln zł).

Pozytywny wpływ na kwartalne wyniki finansowe ING BSK miały rezerwy. Dzięki temu, że teraz bank zmniejszył je o 44 mln, a w ub.r. w III kwartale powiększył o niemal 39 mln zł, zysk brutto wzrósł ze 116,2 do 194,2 mln zł. Na czysto ING BSK zarobił w podsumowanym kwartale 160 mln, o 79% więcej niż na koniec września 2004 r. Od początku roku zysk sięgnął 418,2 mln zł, co oznacza 68-proc. wzrost w porównaniu z podobnym okresem sprzed roku.

Na pytanie, czy IV kwartał przyniesie podobne rezultaty? - prezes odpowiedział, że na koniec roku trzeba spodziewać się zawiązania rezerw na planowane zwolnienia. Do kwietnia 2006 r. bank zamierza zmniejszyć zatrudnienie w centrach operacyjnych o 400 osób. Teraz pracuje w nich 980. Spółka w ciągu minionych 12 miesięcy zwiększyła załogę o ponad 400 osób, do 7660, ale głównie byli to pracownicy do działów sprzedaży.