Reklama

PEP będzie się hojnie dzielić

Zarząd PEP podtrzymuje tegoroczne prognozy. Zapowiada wzrost zysku netto o 1/3 w przyszłym roku oraz sowitą dywidendę. Kurs spółki wzrósł wczoraj o ponad 16%.

Publikacja: 16.11.2005 06:43

Trzy nowe projekty w zakresie outsourcingu energetyki przemysłowej oraz wyprodukowanie 250 MWe mocy z energii wiatrowej - tak prezentuje się strategia zarządu Polish Energy Partners na najbliższe pięć lat. Będzie się wiązać z wielomilionowymi nakładami inwestycyjnymi.

Bez emisji, z kredytów

Grzegorz Skarżyński, wiceprezes PEP, szacuje, że każdy z projektów outsourcingowych pochłonie od 20 do 40 mln euro, natomiast budowa 1 MWe farmy wiatrowej to wydatek przekraczający 1 mln euro. Żeby zrealizować plany, spółka będzie musiała zainwestować od 270 mln do 300 mln euro w rozwój energetyki wiatrowej w najbliższych pięciu latach. 80% pieniędzy na te projekty ma pochodzić z kredytów bankowych. - Zarząd nie planuje rozwadniania kapitału akcyjnego - oświadcza Richard Klein, prezes Polish Energy Partners.

Pierwsza farma realizowana przez PEP (o mocy 22 MWe) ruszy na początku 2007 roku. Spółka w piątek podpisała umowę z wykonawcą - niemiecką firmą Gamesa Wind. Zapłaci jej 23,8 mln euro (około 96 mln zł). Wcześniej PEP zapewnił sobie zbyt na tzw. zielone certyfikaty z tytułu produkowanej przez farmę energii odnawialnej. Kupi je Polenerga. Całkowita wartość umowy, obowiązującej do 2021 roku, szacowana jest na 140 mln zł.

Zmiana o 180 procent

Reklama
Reklama

Elementem strategii PEP ma być również dzielenie się wypracowanymi zyskami z akcjonariuszami. W przyszłym roku do inwestorów ma trafić 9 mln zł, czyli cały prognozowany na 2005 rok zysk netto (wczoraj zarząd potwierdził prognozy). W kolejnych latach wielkość wypłacanej dywidendy ma rosnąć o co najmniej 10% rocznie. To zmiana podejścia zarządu o 180%. Podczas IPO kierownictwo firmy twierdziło, że będzie rekomendować niewypłacanie dywidendy w związku z planowanymi dużymi inwestycjami. Skąd ta zmiana? - Można ją tłumaczyć pewnością zarządu co do możliwości generowania dużej gotówki przez spółkę - twierdzi Stephen Klein.

Niedowartościowane papiery?

Nieoficjalnie analitycy komentują, że nowa polityka dywidendowa ma podreperować notowania PEP. Spółka od debiutu notowana była poniżej ceny z publicznej oferty, czyli 7,8 zł. Stephen Klein mówi otwarcie, że jego zdaniem akcje PEP są silnie niedowartościowane. - Przy kursie 7 zł za akcję, wartość rynkowa spółki wynosi 127 mln zł. W związku z tym, że w kasie PEP jest 46 mln zł gotówki, oznacza to, że rynek wycenia realizowane przez nas projekty na nieco ponad 80 mln zł. Tymczasem według naszej wyceny, net present value (wartość bieżąca netto) tych projektów przekracza 210 mln zł - wylicza prezes.

Wczoraj kurs spółki pierwszy raz przekroczył poziom ceny emisyjnej. Po 16,1-proc. wzroście wyniósł 8,3 zł. Zwyżkę napędziła też prognoza na 2006 rok. Zysk netto PEP ma wynieść w przyszłym roku 12 mln zł, co oznacza wzrost o 33% w porównaniu z zarobkiem szacowanym na ten rok.

Czytaj również "Wiatr przywieje boom"

w naszym dodatku "Energetyka", str. VII

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama