W sobotę podaliśmy, że od stycznia do października firma zarobiła 3,3 mln zł - więcej niż w całym 2004 roku i o 1,2 mln zł więcej niż w ciągu trzech kwartałów bieżącego roku. Prezes Witold Jesionowski zapewnił, że bardzo dobre październikowe rezultaty (1,2 mln zł zysku netto) są związane z działalnością operacyjną firmy. Pytany, czy w grę wchodziły jakieś "sztuczki" księgowe, odpowiedział, że: sztuczki są specjalnością firm, które nie mają pieniędzy, a Lubawa na brak pieniędzy z pewnością nie narzeka. Zapewnił, że całoroczny rezultat powinien być jeszcze lepszy niż notowany po 10 miesiącach.
To optymistycznie nastroiło inwestorów. Informacja o bardzo dobrych wynikach dotarła na rynek w piątek wieczorem. Na ostatniej sesji poprzedniego tygodnia notowania stały więc wciąż pod znakiem zniżki. Kurs Lubawy spadł o 4,8%, do 25,6 zł. Utrzymał się zatem w trendzie obranym po ustanowieniu w połowie miesiąca historycznego maksimum na poziomie 29,8 zł. Wczoraj sesja rozpoczęła się już od wzrostu o ponad 7%. Choć z upływem czasu popyt słabł, Lubawa zakończyła dzień na plusie. Kurs wzrósł ostatecznie o 5,1%, do 26,9 zł.
Spółka z Lubawy jest producentem m.in. namiotów, zasobników żołnierskich, kamizelek kuloodpornych i pokrowców. Handluje także sprzętem sportowym.